Wyszukiwarka
Logowanie
   Pamiętaj mnie
Hostujemy strony o grach
Gry Strategiczne


Polecane strony
Gry logiczne


.

Gothic 1 Remake
Walka na dystans jest idealna dla osób rozpoczynających przygodę z marką, a krótki łuk da się już wykraść na starcie, na Placu Wymiany. Problemem mogą być tu tylko strzały, a raczej ich skąpa ilość. Szczęśliwie czasami da się odzyskać jakiś egzemplarz z truchła. Już startowa umiejętność daje radę, wystarczy tylko uwzględnić odległość celu i odpowiednio wyżej wypuścić grot. Mistrz w łucznictwie jest moim zdaniem OP, zwłaszcza że strzela pewniej i szybciej. Jak już znajdziesz punkt, w którym nikt Cię nie sięgnie, tak po chwili wokoło ułoży się ładny stos ciał. Kusze są dostępne w dalszej części gry i choć wolniej się je przygotowuje, tak spore obrażenia zadane mocniejszym przeciwnikom są spory atutem.

Władanie magią to zabawa dla najbardziej zaawansowanych, dostępna właściwie w dalszej części gry. Kosztuje sporo punktów nauki, gdyż trzeba rozwinąć tak manę, jak i awansować na poszczególne kręgi, przy czym szósty i zarazem ostatni to wydatek 60 PN, już nie mówiąc o rudzie. Jedną z nowości w remake’u jest pozyskanie miana nowicjusza magii już w pierwszym rozdziale, ale daje to złudne uczucie potęgi. Dwie runy dają tylko przedsmak możliwości, zaś startowe mikre statystyki many sprawiają, że użytek czarów jest okazjonalny. W oryginale magia dawała dużą satysfakcję. Tu też jest to zachowane odczuwalnie przy części zaklęć, które czynią obszarową pożogę.

Gothic 1 Remake 185913,1


Lista umiejętności jest oczywiście szersza. Można zostać wprawnym kieszonkowcem, sprawniej otwierać skrzynie czy przyswoić skradanie. Można zostać kowalem albo zacząć tworzyć zwoje czy eliksiry (co jest tu nowością). Z absolutnych nowinek mamy też wspinanie się po wyznaczonych ścieżkach czy usprawnione pływanie. Opcjonalnie wypada się też nauczyć pozyskiwać znacznie więcej rzeczy z ubitych stworów, takich jak futro, pazury, kły. Ilość dodatków do wykupienia sprawia, że jednak trzeba wyważyć w co się zainwestuje, a co pominie na inną rozgrywkę (zupełnie odmiennie niż w pierwowzorze).

Starożytna magia – studium uduchowienia a praktyczne zastosowanie terenowe

Magia wygląda tu nad wyraz dobrze. Efekty jej towarzyszące miejscami zapierają dech. Bryła lodu zmrozi wszystko przed nami na parę metrów. Kula ognia rozżarzy przeciwnika, a burza sprowadzi na moment niszczący żywioł. Uderzenie wiatru zwala z nóg wszystkich wokół bohatera. Lwia część dostępnych run zadaje ataki tak obszarowe, jak i ładowane. Przemiana w stwory jest rozwinięta wizualnie. Tak samo teleportacja, na którą był tu pomysł. Wszystko to ma świetne animacje i zdecydowanie pasuje do klimatu gry. Niemniej i tak do trzeciego rozdziału przyjdzie nam korzystać raczej ze zwojów, które też doczekały się swojej animacji. Bezimienny wyrzuca papier przed siebie i inkantuje czar. Wszystko to stanowi duży plus, co cieszy, zwłaszcza że przed premierą magia bywała poddawana krytyce.

Handel obwoźny (i nie tylko) – studium zdolności interpersonalnych

Gothic to magiczna ruda, której zawsze jest mało i zbiera się ją przede wszystkim na wykup zdolności lub zbroi. Zbieractwo pełni ważną rolę, bo stanowi główne źródło naszego dochodu. Kupców jest sporo i każdy oferuje nieco inny asortyment. W remake’u handel jest sprzężony z poziomem trudności, różniąc się wysokością uzyskiwanego przychodu. Alkimia Interactive zdecydowała się wprowadzić tu poważną zmianę. Mianowicie podczas sprzedaży tych samych sprzętów, ich wartość wraz z ilością maleje, bo lokalny rynek ulega przesyceniu. Zmusza nas do wędrówki po obozach i kombinowania komu co najlepiej opchnąć. Uważam, że na wczesnym etapie gry i tak jest na tyle backtrackingu, że jest to mało udany pomysł, zwłaszcza że transakcje i tak odbywają się najczęściej w barterze, bo kasę będziecie ciułać na wykup zdolności. Amortyzacja finansowa nauki umiejętności dających przychód, jak pozyskiwanie pazurów przez to trwa zdecydowanie za długo, aby wyjść z tego na zero.

Gothic 1 Remake 185913,2


Bestiariusz vel monstrum opisane – studium fauny Khornis

Na osobny akapit zasługują wszelakie monstra, które zamieszkują obszar kolonii. Każde, powtarzam, każde stworzenie z jakim walczymy wygląda co najmniej dobrze, jak nie fenomenalnie (dobra, poza goblinami). Począwszy od modeli ścierwojadów, po wizualnie świetne sylwetki cieniostworów, trolli, golemów. Nowe występy można policzyć na placach dłoni, i to drwala na dodatek (matka kretoszczurów czy nowy typ wilka z obszarów zimowych). Starć z większymi przeciwnikami jest więcej niż w oryginale, choć to w większości gąbki na ciosy. Fajnie podrasowano królową pełzaczy, a i Śniący zalicza tutaj zupełnie inny występ, pozytywnie zaskakując wykonaniem (nie chciałbym go spotkać).

„Milten, you look damn good, man!” – studium czeladniczo–techniczne

Grafika od czasu dema z Nyrasem w roli głównej zbytnio się nie zmieniła. Jest szczegółowa, z przewagą ciemniejszych barw, ale to akurat pasuje do świata przedstawianego. Zaskoczyła mnie bujna roślinność, bo zwiedzane na początku okolice wokół murów Starego Obozu wyglądają zjawiskowo. Dalej jest tylko lepiej. Jaskinia, gdzie mieści się Nowy Obóz zyskała na wielkości, a światło wydzielane przez magiczną rudę wprowadza niezwykły klimat. Obóz Bractwa na środku bagna też urzeka.

Pustynne okolice miasta Orków zaś przypominają trochę enklawę orków z dodatku Noc Kruka. Niebo rozbłyskuje wyładowaniami Bariery, a to co się dzieje na jej styku z wodą to wizualne mistrzostwo. Nowością są tu też rejony pokryte śniegiem. Zejście do niektórych miejsc będzie wymagało jakiegoś źródła światła, bo ekran staje się wtedy ciemny i łatwo stać się czyjąś zdobyczą. Już nie mówiąc o tym co wpływało na klimat zagrożenia w oryginale, czyli wizytach w lesie po zmroku. Nadal są sugestywne, nadal zachęcają do spędzenia czasu w ludzkich osadach. Zwłaszcza kiedy zacznie padać...

Gothic 1 Remake 185924,1


Jeszcze lepiej jest w kwestii muzyki. Już na starcie witają nas stare nuty z oryginału, gdzieniegdzie pouzupełniane nowymi taktami, ale trudno mi było tak naprawdę rozpoznać co dodano. Nostalgia – level hard w tym aspekcie. Dobrze też wypada polski dubbing, gdzie dodano sporo nowych głosów, ale wisienką na torcie są stare wygi, które słyszeliśmy lata temu. Bosko, aczkolwiek miałem zgrzyt z Jackiem Mikołajczakiem, który użyczył głos Bezimiennemu. Czasami grał tak jakby mu się już nie chciało, innym razem jego wypowiedzi były odczuwalnie spowolnione, ale to raczej wina ekipy od dźwięku.

Gothic 1 Remake - recenzja

<< poprzednia | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | następna >>


Przedyskutuj artykuł na forum

Ustaw Sztab jako strone startowa O serwisie Napisz do nas Praca Reklama Polityka prywatnosci
Copyright (c) 2001-2013 Sztab VVeteranow