Styl MMO to jest to, co jednych zachwyci, a inni będą narzekać ile mogą. Nie jest to idealna pozycja dla solistów: co byśmy nie robili i tak graczy spotkamy w miastach i na przypływach jak tłuką nam nasze moobki, tu lootu nie stracimy. Ten model przydaje się głównie gdy postać nasza niedomaga i przydałoby się jej wsparcie, czasem ktoś sie pojawi i pomoże ubić minibossa czy wykonać event lokalny otwartego świata. Ciekawą mechaniką jest dodany również w sezonach zwierzak zbierający za nas złoto, materiały a nawet eventowe odłamki w przypływach – jest on niesamowicie podnoszącym komfort umileniem zabawy.:)
Oceńmy teraz klimat, bo to bardzo ważne. Ogólnie jest dobrze, aczkolwiek zdarzają się słabsze momenty. Cała historia gier
Diablo była nierówna od
części pierwszej, która pod tym względem biła pozostałe po nadal bardzo mroczną „dwójkę”, choć bez tej nuty, którą miała poprzedniczka i różnorodną cukierkową odmienioną „trójkę”. Ta część jest bardziej realistyczna, nierówna pod względem mroku i całokształtu, bywają piękne momenty i takie, w których jest zwyczajnie jak w każdym innym tytule nic wybitnego, mało różnorodności osłabia po dłuższym czasie atmosferę zwłaszcza w otwartym świecie. Grafika jest ładna i dobrze się na to patrzy nawet po wielu godzinach. Przerywniki filmowe są epickie, jak na
Blizzarda przystało. Optymalizacja jest dobra, jednak coś te klatki nie były u mnie idealnie płynne mimo 100+ FPS.
Z rzeczy średnich oceniłbym runy: są mało zrozumiałe, a ich działanie często wydaje się dziwne, np. po wypiciu mikstury leczenia co się ma wydarzyć określa runa nr 2. Pomysł fajny, tylko opisy bardzo kiepskie, wyzwalacze strasznie głupie często, a do tego mają rożne wartości zasobu, od którego zależy siła efektu drugiej runy, co totalnie zaciemnia już sytuację. Kolejnym irytującym napotkanym problemem jest okazjonalne niewyświetlanie się ikonki world bossa, czasem jest czas odliczania, a nie wiem gdzie mam iść na niego, trzeba korzystać z stron zewnętrznych.
Podsumowując, wprowadzone nowości w dwóch dodatkach i sezonach wypełniły dużo braków jakie miało premierowe wydanie. Obecne
Diablo IV to nie tylko fabuła, grind i luźna zabawa, ale też skomplikowana matematyka i potrzeba odrobiny szczęścia do niej przy losowaniu w naszym dropie, bo inaczej zabawa może się zmienić w niepotrzebne nerwy. Po tym jak zakończyła się historia
Lord of Hatred ciekawi mnie dalszy plan
Blizzarda na kolejne dodatki, gdyż podomykali dużo wątków i postaci. Obecny stan produkcji na pewno przewyższa zawartością część trzecią i jest całkiem niezłą kontynuacją tej epickiej przygody. Oczywiście do luźnego pogrania tytuł polecam i zapraszam wszystkich fanów do wspólnego zejścia do samych piekieł, by stawić czoła demonicznym siłom i wmieszać się do odwiecznego konfliktu aniołów i demonów.
Metryczka
| Grafika |
80% |
| Muzyka |
90% |
| Grywalność |
90% |
|
|
Ocena końcowa |
85% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Procesor Intel Core i5-4670K/AMD Ryzen 3 1300X, 16 GB RAM, karta graficzna 4 GB GeForce GTX 970/Radeon RX 470, 90 GB SSD, Windows 10/11 64-bit
|
„Bu:)”
|
| Autor: Bu:)
|
|
|
| << poprzednia | 1 | 2 | 3
|