Wielokrotnie w grach zaliczanych do szeroko pojÄ™tego horroru gracz i jego wirtualne alter – ego muszÄ… stawiać czoÅ‚o przerażajÄ…cym zjawiskom nadprzyrodzonym różnego formatu. Duchy, zjawy, żywe trupy i inne szataÅ„skie pomioty od wieków cieszÄ… siÄ™ w literaturze i coraz to nowszych mediach stale rosnÄ…ca popularnoÅ›ciÄ…. Nie dziwi wiÄ™c staÅ‚y rozwój horroru jako gatunku gier komputerowych. Twórcy gry Lucius postawili graczom niecodzienne zadanie. Nie pytajÄ… ich jakÄ… postawÄ™ przyjmÄ… w walce z siÅ‚ami nadprzyrodzonymi. Dali nam możliwość wcielenia siÄ™ w nie.
W historii gier komputerowych wielokrotnie mieliÅ›my jako gracze możliwość wcielania siÄ™ w „tych zÅ‚ych”. PoczÄ…wszy od pospolitych przestÄ™pców, poprzez wyższe instancje kryminalnego półświatka, skoÅ„czywszy na szefach mafii i geniuszach zÅ‚a. Tym razem przyszÅ‚o nam wejść jeszcze poziom wyżej. TytuÅ‚owym bohaterem gry
Lucius jest nikt inny, jak potomek szatana, co automatycznie ustanawia go na szczycie drabiny złoczyńców. No, może poza jego tatusiem. Były już co prawda produkcje, które umożliwiały nam wcielanie się w rolę postać istot nadprzyrodzonych, jak
Ghost Master czy
Dungeon Keeper, jednak były to produkcje robione z przymrożeniem oka, niekiedy wręcz prześmiewcze. Z
Luciusem jest inaczej. Gra nie daje nam powodów do Å›miechu (nie liczÄ…c pokaźnej dozy nonsensu i gÅ‚upot) i skierowana jest wyłącznie do graczy dorosÅ‚ych. Nasze ofiary (bo przeciwnicy byÅ‚oby tu wyjÄ…tkowo nieodpowiednim zwrotem) ginÄ… w sposób bardzo naturalistyczny i przekonujÄ…cy. PrzemierzajÄ…c korytarze rezydencji Dante odkrywamy wiele sekretów naszej „rodziny”, jesteÅ›my również Å›wiatkami nagoÅ›ci i seksu. Znaczek „dozwolone od lat 18” nie znalazÅ‚ siÄ™ tam przypadkiem.
Recenzowanie tytułu rozpocznę od zarysu fabuły. W grze wcielamy się w rolę chłopca o imieniu Lucius. Jak już wcześniej wspomniałem nasz antagonista nie jest zwyczajnym dzieckiem. Prócz tego, że ma problemy z komunikacją (w ciągu gry nie odzywa się chyba ani razu) posiada inne, bardziej zabójcze umiejętności. Urodzony 6 czerwca 1966 roku, w dniu swoich 6 urodzin dowiaduje się, iż jest dzieckiem szatana. Tatuś co jakiś wydaje nam polecenia kogo z domowników mamy usunąć, i szkoli nas z zakresu różnych umiejętności, które można śmiało zakwalifikować do nadprzyrodzonych. Telekineza, kontrolowanie umysłu czy wywoływanie pożarów to nasz wirtualny chleb powszedni. Papa Lucyfer nie będzie usatysfakcjonowany, dopóki ostatni z mieszkańców dworku nie opuści ziemskiego padołu. Bardzo uroczy scenariusz, nieprawdaż? Nawet średnio zapoznany z historią kina gracz zauważy liczne podobieństwa do serii filmów
„Omen”. Tu i tu mamy zabójcze dziecko, przybranego syna polityka i rodzinÄ™, która z czasem zaczyna coÅ› podejrzewać. Koncepcja jest wiÄ™c praktycznie identyczna, jednakże ciężko cokolwiek powiedzieć mi o głębszych koneksjach fabularnych – filmów z tej serii nie miaÅ‚em przyjemnoÅ›ci zobaczyć.
Mechanika rozgrywki jest … dziwna. Gra jest w teorii przedstawicielem gatunku gier przygodowych. Postać Å›ledzimy z widoku trzeciej osoby, kamera usadowiona jest za plecami bohatera. Możemy jÄ… swobodnie oddalać i przybliżać. Zabawa polega w głównej mierze na zdobywaniu różnych przedmiotów i używaniu ich w odpowiednich miejscach. Prezentuje w tym zakresie niekiedy najbardziej absurdalne i stereotypowe grzechy przygodówek. O ile niektóre kombinacje sÄ… prawdopodobne i racjonalne, to niektóre sÄ… maÅ‚o intuicyjne. Jedna zaÅ› z nich, bodajże z przedostatniej „misji” wydawaÅ‚a mi siÄ™ już kompletnie absurdalna. Szkoda, że nasz antybohater nie może nam udzielać wskazówek częściej niż poprzez sporadyczne aktualizacje dzienniczka – skoro 6 latek potrafi samodzielnie przerobić kuchenkÄ™ gazowÄ… na miotacz ognia, czy pianino na broÅ„ masowej zagÅ‚ady, to ma zadatki na geniusza i jest dobrym kandydatem do kariery w sporym kombinacie zbrojeniowym. W przeciwieÅ„stwie do rodziny i policjantów badajÄ…cych kolejne zgony, którzy czasem wydajÄ… siÄ™ upoÅ›ledzeni w stopniu znacznym. ZwÅ‚aszcza detektyw, bÄ™dÄ…cy narratorem pomiÄ™dzy kolejnymi rozdziaÅ‚ami opowieÅ›ci. Gdyby uważaÅ‚ na kursie policyjnym i zanotowaÅ‚ w zeszycie taki zwrot jak daktyloskopia czy choć raz przeszukaÅ‚ dom, to sprawa imponujÄ…cej serii zgonów by byÅ‚a trochÄ™ mniej problematyczna. Rodzina Lucka również nie powinna pretendować do miana najlepszej rodziny w stanie. Poza niektórymi momentami możemy sobie beztrosko biegać po domu z różnymi niebezpiecznymi przedmiotami, i nikt nie ma nam nic za zÅ‚e.
W sumie gra stanowi jedno gigantyczne siedlisko skryptów. Postaci dajÄ… iluzjÄ™ „życia” i poruszajÄ… siÄ™ stale po rezydencji. W tym nasza aktualna ofiara (zazwyczaj jedna na rozdziaÅ‚), która zwykle porusza siÄ™ od punktu A do B. W kółko. Twórcy chcÄ…c wprowadzić urozmaicenie wprowadzili również elementy skradanki i gry zrÄ™cznoÅ›ciowej. ZwÅ‚aszcza „minigra” ze skradaniem wyszÅ‚a dobitnie drażniÄ…co. Najbardziej wymownym przykÅ‚adem „misji racjonalnej inaczej” byÅ‚a sytuacja, gdy w Å›rodku nocy (po wyłączeniu przez nas prÄ…du) wszyscy domownicy wstajÄ… z łóżek i rozpoczynajÄ… patrolowanie rezydencji z latarkami. Misje te (bodajże 2 „duże” i kilka pomniejszych sekwencji przy robieniu zasadzek) wyjÄ…tkowo mocno mi siÄ™ nie podobaÅ‚y. Choć przyznać trzeba, że nocne skradanie siÄ™ przez wielkÄ… rezydencjÄ™ w czasie burzy byÅ‚o dość klimatyczne. Nie oznacza to, że gra jest straszna, przeciwnie, wszakże sami sterujemy głównym źródÅ‚em niepokojÄ…cych wydarzeÅ„. Można tu pokusić siÄ™ o zacytowanie pewnego fragmentu z
„Pulp Fiction”, który tÅ‚umaczy nam dlaczego jeden z bohaterów nie lÄ™ka siÄ™ idÄ…c ciemnÄ… dolinÄ….
Lucius - recenzja gry
|
|
|
|
|
| | 1 | 2 | następna >>
|