W mojej ocenie jest to chyba najsłabszy element. Pojedynki, fajnie że są, ale nie ma w nich jakiś szczególnych emocji. Wszystko jest dosyć poprawne i w zasadzie to powinno wystarczyć. Prowadzone przez nas postacie są dosyć ociężałe, co powoduje pewne trudności na początku, ale w miarę rozgrywki można się przyzwyczaić. W starciach wykorzystujemy broń palną oraz światło latarki. To drugie jest już charakterystyczne dla serii. Aby móc w miarę bezboleśnie stawiać czoła oponentom musimy dokładnie przeczesywać wszystkie miejsca. Często brakuje amunicji, a przede wszystkim baterii do latarki. Za pomocą światła jesteśmy w stanie bardzo mocno osłabić przeciwnika. Pistolet czy strzelba dokończą dzieła. Oprócz tego wykorzystujemy uniki, w ostateczności posiłkujemy się walką wręcz.
Każdy z nas ma coś takiego, że w pewnym momencie chciałby jakoś podsumować swoją rozgrywkę. Twórcy z
Remedy wpadli na genialny pomysł. Saga w każdej chwili może przenieść się do Miejsca Umysłu, a Alan do Pokoju Pisarza. Już się domyślacie o co chodzi. To miejsca, w których wszystko co do tej pory zrobiliśmy będziemy mogli w pewien sposób uporządkować, ale nie tylko. Są one bowiem także ściśle powiązane z umiejętnościami naszych postaci.
Zacznijmy od Miejsca Umysłu. To coś w rodzaju rozbudowanego menu. To tutaj przenosi się myślami Saga niczym do klimatycznej chatki w lesie, nad jakimś jeziorem. Z tego poziomu mamy dostęp do mapy, na której automatycznie zaznaczane są odwiedzone przez nas miejsca i pozostawione do rozwiązania na później zagadki. Kolejna rzecz to tablica dochodzeniowa. Przyznaję, genialny patent. Żadne inne śledztwo w grach nie było tak pasjonujące jak te, z którymi mamy do czynienia w najnowszym
Alan Wake. I z cała pewnością dzieje się tak dzięki tablicy dochodzeniowej. To właśnie tutaj gromadzimy wszystkie zebrane do tej pory dowody by we właściwy sposób móc przeanalizować każdą sprawę. Nawet porzucone w świecie gry śniadaniówki mają założone swoje własne akta. Podkreślam raz jeszcze, to coś co w świetny sposób wyróżnia
Alan Wake 2.
Profilowanie, kolejny świetny patent. Saga dysponuje pewnymi wrodzonymi umiejętnościami. Polega to na tym, że na swój sposób potrafi ona niejako czytać w myślach innych osób. Dzięki temu dowiemy się o ukrywanych przez NPC-ach przedmiotach czy sekretach, a to pozwoli nam popchnąć prowadzone śledztwo do przodu. Dodatkowo samo profilowanie jest zrealizowane po mistrzowsku. Mamy tutaj do czynienia z niesamowitym wręcz klimatem.
Na koniec zostaje nam ulepszanie broni. Poukrywane w świecie gry śniadaniówki skrywają fragmenty maszynopisu. Te wykorzystujemy następnie do ulepszania znalezionych i posiadanych przez nas schematów broni palnych.
Pokój Pisarza dotyczy Alana i w pewnym sensie jest odbiciem Miejsca Umysłu Sagi. Mamy tutaj mapę, którą podobnie jak u pani detektyw musimy najpierw odnaleźć w świecie gry.
Tablica Fabularna odpowiada Tablicy Dochodzeniowej, z tym że tutaj na fiszkach znajdziemy koszmary, które przeżył Alan, czyli podsumowanie dotychczasowych wydarzeń. W trakcie rozgrywki niejednokrotnie by znaleźć ukryte przejście będziemy zmuszeni do częściowego zmienienia fabuły, a co za tym idzie otaczającej nas rzeczywistości.
Alan Wake 2 - recenzja
|
|
|
|
|
| << poprzednia | 1 | 2 | 3 | następna >>
|