Pierwsza część Alan Wake zadebiutowała w 2010 roku. Dwa lata temu otrzymaliśmy remaster tego kultowego już horroru, który niejako przygotowywał nas na nadejście kontynuacji. Ta pojawiła się na rynku 26 października, debiutując na PC-tach oraz najnowszych konsolach Playstation i Xbox. Produkcja dostępna jest wraz z polską kinową wersją językową, czyli po prostu z rodzimymi napisami.
Alan Wake zaginÄ…Å‚ w niewyjaÅ›nionych okolicznoÅ›ciach trzynaÅ›cie lat temu. Jak siÄ™ szybko okazuje przez caÅ‚y ten czas byÅ‚ on więźniem Leża Mroku. Dopiero kiedy seria tajemniczych zabójstw sprowadza do Bright Falls parÄ™ detektywów Å›ledczych z FBI, jednemu z nich udaje siÄ™ sprowadzić sÅ‚awnego pisarza z powrotem do rzeczywistoÅ›ci. Mniej wiÄ™cej w takich okolicznoÅ›ciach poznajemy naszych bohaterów. Bowiem tym razem twórcy postawili na dwójkÄ™ protagonistów. Przyjdzie nam wiÄ™c kierować detektyw SagÄ… Anderson, która posiada nadnaturalne zdolnoÅ›ci pomocne przy rozwiÄ…zywaniu spraw, oraz Alanem Wakie’m – znanym pisarzem. PrzyznajÄ™, że do gry w drugÄ… część przydaÅ‚aby siÄ™ chociaż pobieżna znajomość fabuÅ‚y pierwowzoru. Mamy bowiem do czynienia z bezpoÅ›redniÄ… kontynuacjÄ… i pewne niuanse dla niewtajemniczonych mogÄ… pozostać niezbyt jasne.
Gra ocieka klimatem. Gdy kierujemy Sagą i zwiedzamy niewielkie miasteczka czy leśne gęstwiny, na myśl przychodzą sceny z serialu
„Miasteczko Twin Peaks”. Z kolei sekwencje z Alanem to już surrealistyczne i nierzadko peÅ‚ne mroku obrazy. Trzeba przyznać, że te dwie sfery uzupeÅ‚niajÄ… siÄ™ tutaj nad wyraz dobrze. Ponure i mroczne miejsca dodatkowo podkreÅ›la Å›wietna oprawa graficzna, niestety okupiona horrendalnymi wrÄ™cz wymaganiami sprzÄ™towymi. Wszelkie odgÅ‚osy i efekty specjalne również stojÄ… na najwyższym poziomie. Nierzadko miks dźwiÄ™ku i obrazu spowoduje, że serce mocniej nam zabije. ZÅ‚ego sÅ‚owa nie można powiedzieć też o muzyce, chociaż ta jest nam serwowana w oszczÄ™dnych dawkach.
Akcję w grze obserwujemy z perspektywy trzeciej osoby. Autorzy oddali do naszej dyspozycji sporych rozmiarów świat. Poszczególne lokacje nie są jednak szczególnie okazałe i mają półotwarty charakter. Mimo takiej konstrukcji, została nam dana pewna dowolność. Każdą miejscówkę możemy dokładnie przeczesać, w czym niezwykle pomocna okaże się odnaleziona dla każdego obszaru mapa. Często będziemy wracać w odwiedzone wcześniej miejsca, gdyż do niektórych sekretów można się dostać wyłącznie po odnalezieniu czy otrzymaniu odpowiedniego przedmiotu. W grze poukrywano mnóstwo sekretów i miłośnicy zbieractwa poczują się tutaj wniebowzięci. Prawdę mówiąc, oprócz świetnie opowiedzianej historii, znajdźki i powiązane z nimi zagadki stanowią bardzo mocną stronę tej produkcji. Oprócz podstawowych apteczek czy amunicji do skolekcjonowania czeka na nas niezwykle bogata paleta rzeczy przeróżnych. Dla przykładu strony z maszynopisów dodatkowo uzupełniają fabułę, śniadaniówki skrywają części potrzebne do ulepszeń broni, poprawne rozwiązanie rymowanek nagrodzi nas wisiorkami wzmacniającymi cechy postaci. Do tego tak jak wspomniałem gra wręcz żyje zagadkami. Wiele z nich jest niebanalnych. Nieraz kod do kłódki mamy podany na tacy, a innym razem trzeba jednak wysilić nieco szare komórki. Dodatkowo kiedy gramy Alanem nierzadko będziemy wykorzystywać jego umiejętność wpływania na kreowaną rzeczywistość. Pisarz posiada bowiem zdolność wpływania na fabułę swojej powieści i nieraz aby odnaleźć ukryte przejście, musimy to w umiejętny sposób wykorzystać.
W pierwszej części pojedynków z wszelkimi monstrami było zdecydowanie za dużo. Pod koniec gry były momenty, że człowiek miał autentycznie dosyć. W sequelu zdecydowanie inaczej rozłożono tempo rozgrywki. Znacznie więcej tutaj swobodnej eksploracji, dedukcji, niż walki. Chociaż i tej nie brakuje.
Alan Wake 2 - recenzja
|
|
|
|
|
| | 1 | 2 | 3 | następna >>
|