Zaliczam siÄ™ do grona tych graczy, którzy mieli do czynienia z każdÄ… pecetowÄ… edycjÄ… serii Fallout – z wyjÄ…tkiem Fallouta 76, ale to z tej prostej przyczyny, że tÄ… strzelankÄ™ traktujÄ™ jako wyłącznie wykorzystujÄ…cÄ… znanÄ… markÄ™, lecz nie majÄ…cÄ… z niÄ… tak naprawdÄ™ nic wspólnego w zakresie istoty rozgrywki – i choć z ogromnym sentymentem wspominajÄ… pierwsze dwie produkcje Interplay’a, jak też bynajmniej nie gardzÄ… taktycznym Bractwem Stali, to i z uznaniem (choć nie bezkrytycznym) przywitali edycje przeniesione w trójwymiar. PolegaÅ‚oby na prawdzie jednak również stwierdzenie, że obcujÄ…c z produkcjami tak Bethesdy, jak i Obsidianu, odczuwaÅ‚em pewien brak w ich atmosferze. Z zainteresowaniem Å›ledziÅ‚em wiÄ™c proces produkcji ATOM RPG, czyli sowieckiej wariacji na temat nuklearnej postapokalipsy.
Rzeczona produkcja już w swym oficjalnym tytule posługuje się popularnym skrótowcem, co ma wyraźnie podkreślić charakter tej pozycji. Nie sposób jej więc podejrzewać o zręcznościowe inklinacje, jak to miało miejsce w przypadku
Fallouta 3 i kontynuatorów, nie jest to również jakakolwiek hybryda gatunkowa (jak
Brotherhood of Steel), lecz produkcja nade wszystko nastawiona na intelektualną eksplorację świata i interakcję z nim. Odczuwamy to już zresztą w pierwszych jej minutach, gdy opadają nas bandyci, którzy korzystając z przewagi liczebnej pozostawiają nas po prostu bez szans w jakimkolwiek starciu, możemy więc co najwyżej uniknąć kilku guzów.
|
|
|
W końcu opcja, na którą czekały miliony graczy!
|
Nieco inaczej niż
Opad Radioaktywny gra opowiada o alternatywnej przyszÅ‚oÅ›ci, która jest… przeszÅ‚oÅ›ciÄ…. Historia
ATOM RPG rozgrywa się bowiem w 2005 roku, acz w świecie, w którym w 1986 roku doszło do starcia atomowych potęg. W konsekwencji jakkolwiek Związek Radziecki jest przeszłością, to mentalnie wciąż głęboko tkwi w świadomości tych, którym dane było przetrwać.
Jednym zaÅ› z tych szczęśliwców jesteÅ›my my, bynajmniej nie wolnych od prosowieckich sympatii. Inaczej bowiem niż nawykliÅ›my, Kraj Rad wzbudza w naszym sercu szereg ciepÅ‚ych uczuć, przyspieszajÄ…c tÄ™tno w żyÅ‚ach i kierujÄ…c na nasze usta dźwiÄ™ki „MiÄ™dzynarodówki”. JesteÅ›my bowiem funkcjonariuszy tajnej organizacji A.T.O.M. (czym byÅ‚aby „postapokalipsa” bez stosownych skrótowców!), czyli swoistego KGB ukierunkowanego na zachowanie porzÄ…dku po nuklearnej pożodze i w miarÄ™ możliwoÅ›ci przywrócenie ojczyzny dyktatury proletariatu do życia.
|
|
|
I takie podejście to ja rozumiem!
|
Od razu jednak pragnÄ™ podkreÅ›lić, że gra jest wolna od jakiejkolwiek polityki historycznej czy innego spropagandyzowania. Owszem, twórcy w przeważajÄ…cej mierze wywodzÄ… siÄ™ z krajów byÅ‚ego ZSRR (choć wÅ›ród nich odnaleźć można również Polaków, a i podczas rozgrywki natkniemy siÄ™ na kilka „poloniców”), ale nie cechuje ich zacietrzewienie czy wyprane mózgi, nie w wiÄ™kszym stopniu, niż to dotyczyÅ‚o ich amerykaÅ„skich odpowiedników pracujÄ…cych nad
Falloutem.
Osobiście przy okazji
Fallouta 4 poczuÅ‚em siÄ™ dość zdradzony uproszczeniem systemu budowy postaci – w zwiÄ…zku z czym konstrukcjÄ™
ATOMA przywitaÅ‚em z otwartymi ramionami. Nie da siÄ™ ukryć, że w mocnym stopniu wzoruje siÄ™ ona na tytanie gatunku, choć nie w sposób niewolny bÄ…dź Å›lepy na upÅ‚yw lat – nade wszystko rozbudowany zostaÅ‚ moduÅ‚ rzemiosÅ‚a, nieobecny wszak w pierwowzorze. Szkoda tylko, że system perków nie zostaÅ‚ adekwatnie rozbudowany, jego substytut w postaci drzewka umiejÄ™tnoÅ›ci (które zresztÄ… dość Å‚atwo przeoczyć) jest niestety mocno niedoskonaÅ‚ym ersatzem.
|
|
|
A można było porozmawiać o przyrodzie...
|
W przypadku pierwszego
Fallouta gracz mógÅ‚ dość swobodnie eksplorować skażone krainy, acz musiaÅ‚ mieć baczenie na licznik czasu dzielÄ…cy jego rodzimÄ… kryptÄ™ od Å›mierci z pragnienia. W przypadku Atomu ta swoboda zostaÅ‚a posuniÄ™ta do przodu – wÄ…tek główny wystÄ™puje i choć nie jest specjalnie porywajÄ…cy, to potrafi nieco zafrapować, tym niemniej równie dobrze można go przez dÅ‚uższy czas ignorować i skupić siÄ™ na penetracji okolic i realizacji różnorakich questów pobocznych.
ATOM RPG - recenzja
|
|
|
|
|
| | 1 | 2 | następna >>
|