Lubię trójwymiarowe Fallouty, lecz prawdziwym uczuciem darzę edycje izometryczne (przy czy do tego grona wliczam również Brotherhood of Steel, pomimo pewnych spodziewanych zastrzeżeń). Do dziś więc boleję nad tym, że osławiony projekt Van Buren nie doczekał się ostatecznej realizacji. Gdy więc natknąłem się na informację o Arkansas 2125, to moje serduszko od razu zabiło szybciej.
Przyczyny tego stanu są w sumie oczywiste. Nie chodzi jedynie o przyjętą perspektywę, lecz setting, który jako żywo przypomina dzieła
Interplay’a. Nasz główny bohater domyślnie nosi się na niebiesko, świat cechuje się przeważnie beżowo-burą kolorystyką, zaś tu czy ówdzie natykamy się na oczywiste relikty przeszłości cechującej się zaawansowaniem cywilizacyjnym pod właściwie każdym wyobrażalnym względem. Interfejs nieco różni się od pierwowzoru (wiadomo, prawa autorskie etc.), lecz i tu inspiracje wręcz biją po oczach.
Niestety nie potrzeba wiele czasu, by szybko wobec omawianej produkcji się zrazić, i to niemal pod każdym względem. Po pierwsze więc, zapomnijcie o systemie S.P.E.C.I.A.L., gdyż tutaj otrzymujemy jego znacznie, znacznie uproszczoną wersję, odwołującą się do czterech atrybutów i niczego więcej. Nie liczcie na żadne opcje zdolności, żadne „perki”, nic z tego, co już na wstępie czyniło
Fallouta niezwykłym.
Co gorsza,
Arkansas 2125 ma w sobie tyle roleplay’owości, co pierwsze
Diablo - dialogi są drętwe i pozbawione jakichkolwiek alternatyw, nie mamy co liczyć na różnice w ich prowadzeniu uzależnione od naszych atrybutów czy wcześniejszych decyzji. Ot, kwestia przeklinania.
|
|
|
Ciemno, a będzie jeszcze ciemniej (i mniej czytelnie)
|
Żeby było jeszcze gorzej, im dalej „w las”, tym jest bardziej rozczarowująco. Dobrze pamiętam „stare czasy” i bynajmniej nie tęsknię za „nieprzejrzystością” ścian, za którymi porusza się moja postać. Eksplorowany świat cechuje się totalną sterylnością, nie sprawia wrażenia miejsca żyjącego (choćby i nieprzyjaznego życiu). Nie lubię też nielogiczności przejawiających się w tym, że po ubiciu bandyty ostrzeliwującego mnie z takiej czy innej giwery następnie przeszukując jego truchło natkniemy się tylko na butelkę napoju czy jakiś banknot. Przykłady mógłbym mnożyć i mnożyć.
Arkansas 2125 zostało udostępnione we Wczesnym Dostępie, ale zwyczajnie nie zasługuje na miano pozycji „earlyaccesowej”, co najwyżej dema (co jest o tyle dziwne, iż takowe również jest oferowane). Pracy przed autorem jest
m-n-ó-s-t-w-o i pozwalam sobie być sceptyczny co do tego, czy produkcja ta kiedykolwiek doczeka się czegoś, co mogłoby zostać uznane za pełną wersję.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|