Wyszukiwarka
Logowanie
   Pamiętaj mnie
Hostujemy strony o grach
Gry Strategiczne


Polecane strony
Gry logiczne


.

The Blood of Dawnwalker
- Myśmy myśleli, że te wrakiry to niepokonane są, Panie. Ale Coen udowodnił, że nie. Choć trza przyznać, że sam był z nimi po kądzieli, tędy łatwiej mu było takiego o głowę skrócić. Słonko się go nie imało, oj nie. A wąmpir przeca na słońcu w ogniu stawał syćko jak zeschła sosenka podczas pożaru. Srebro tyż się go podobno nie imało, choć na widok takowego zwykła pijawka ucikała aż miło. Słyszał żem, iż czosnek miał je ino odstrasać, ale to już prędza chłop oddechem babę odstrasy jak mu się zachce swawoli po zjedzeniu takiego głąbku. Ano miały te wąpierze słabizne, miały.

The Blood of Dawnwalker nie jest produkcją bez wyraźnych wad czy słabszych rozwiązań. Jak na tak ambitną pozycję to miałem pewien niedosyt w kwestii grafiki. Jej poziom jest zadowalający, a krajobrazy potrafią być zjawiskowe, ale nie jest to top na aktualnym rynku. Wspominałem też, że w pewnych aspektach twórcy za mocno „inspirują się” inną grą i to widać aż za nadto. Może i gra stoi na własnych nogach, ale czuć powinowactwo, tożsame do „programu rodziny na swoim w spółkach Skarbu Państwa” (if you know what i mean).

The Blood of Dawnwalker 091855,1


Zachwalana walka ma pewien feler, mianowicie kamerę (przy namierzaniu). Ta usilnie stara się przylegać do jednego przeciwnika i przeszkadza, skacząc na moment w stronę innego atakującego, aby po chwili wrócić do tego pierwotnego. W walce z grupką wrogów ten aspekt wypada średnio, zwłaszcza że oponenci przejawiają tendencję do atakowania zza pleców Coena, a co momentami trudno wyłapać przy takim ustawieniu obrazu, przez co miałem wiele walk, z których nie było możliwe wyjść bez jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu. Brakowało mi też dużo więcej solowych pojedynków, bo gra stale zrzuca na nas co najmniej kilku mobków, a to ludzkich, a to zwierzęcych, którzy są do siebie przeraźliwie podobni. Pod koniec tej przygody miałem już nieco dosyć tych potyczek, omijając widoczne obozy, bo stało się to za bardzo powtarzalne, nawet pomimo odblokowania nowych zdolności. Na domiar złego przeciwnicy mają określone obszary, po których się przemieszczają. Wyjście z nich przez gracza skutkuje „głupim Jasiem”. Przeciwnik jaki nas gonił staje, macha sobie mieczem i czeka chwilę, po czym odchodzi. Jeszcze inną kwestią jest to, że Coen podczas walki w ciaśniejszych powierzchniach potrafi się blokować na byle gracie, a bogate w drobiazgi otoczenie sprawia nam niekiedy więcej problemów niż sami przeciwnicy.

Jak na grę, której akcja ma miejsce w Karpatach, czyli takim swoistym tyglu kulturowym, gdzie kultura romańska przenikała się ze słowiańską, zaskakująco mało tu na wiązań do tradycji czy zwyczajów ludowych. Zostało to tylko liźnięte po powierzchni. Wreszcie mało tu rodzajów potworów. Lasy zamieszkuje kilka gatunków dzikiej zwierzyny, ale na ogół połacie zieleni są przerażająco puste. Mimo tego, że wyglądają ładnie.

Z ekwipunkiem nie ma aż tak dużego problemu, ale bywa że nieprzeczytane zwoje maskowały się dosyć dobrze pośród tych już przeczytanych. Także opcja z koniecznością znalezienia pewnych ksiąg przed możliwością awansu określonych zdolności może budzić irytację, bowiem usilnie szukałem sobie kilku tomów pod pewien build, a te przezornie pojawiły mi się dopiero pod koniec gry, kiedy rozgromiłem randomowy obóz.

The Blood of Dawnwalker 091855,2


W kwestii optymalizacji przez 98% czasu było bardzo dobrze. Okazjonalnie zdarzały się jakieś spadki, a tych wyraźnych chrupnięć miałem dosłownie raz, po wielogodzinnej sesji. Za to sąsiedzi doskonale mnie usłyszeli, kiedy po sekwencji z Xanthe musiałem wyjść na moment z gry. Po powrocie okazało się, że zniknęła mi część save’ów i jedną godzinę gry szlag trafił. Kilka razy zdarzyło się też, że gra wyświetlała oznaczenie wczytywania i trwało to w zawieszeniu, bez końca. Przypadkiem następowało to zawsze po zakupach w grze. Okazjonalnie występowały problemy ze zaliczeniem znaczników, zwłaszcza kiedy następowało przejście pomiędzy porami dnia lub odciągnąłem w ferworze walki daną jednostkę za daleko od leża. Mimo zebrania wszystkich gratów ikonka nadal pozostawał aktywna. Nie rozumiem też, kto wpadł na tak zacny pomysł, aby w ikonkach dla zdolności aktywnych umiejscawiać „pasywki”, jeżeli chcemy aby te działały.

Na koniec zostawiłem sobie dwie kwestie, które mocno się ze sobą zespalają. Mechanika zegara i regrywalność. Koncepcyjnie upływ dni wygląda super, gorzej jeżeli chodzi o realia. W tym sensie, że mechanizm jest przynajmniej dla mnie – zbyt tolerancyjny. Mamy w końcu ratować własną rodzinę, więc przydałoby się, aby całość oprócz odpowiedniego ładunku emocjonalnego wywierała jakąś presję i konieczność planowania. Tego nie ma, a te trzydzieści dni to naprawdę kupa czasu, która częściowo rozmywa nam wagę głównego celu. Też nasza rodzina została przedstawiona tak sobie. Przy pięciu osobach prym wiedzie ojciec, który zbytniej sympatii nie budzi. Reszta była mi obojętna.

Nieco to dziwi, bo presja czasu była zapowiadana. Mam wrażenie, że Rebel Wolves ugięło się pod feedbackiem fanów i ułagodziło ten aspekt. Mimo tego i tak do sieci trafił mod, który znosi ten mechanizm. Moim zdaniem – zbędnie. Bowiem jeżeli chcemy zaliczyć każdy znacznik na mapie, tak wystarczy olać główny quest. Tak, tak też można. A regrywalność jest słaba. Główne zadania są relatywnie krótkie i gdzieś przy piętnastym dniu miałem już dwie różne drogi, aby od tak zainicjować finalną batalię. Niedługo potem doszła kolejna. Wystarczyło wtedy zrobić kilka ręcznych save’ów i już miałem wolną drogę do większości dostępnych zakończeń. Oznacza to, że znaczną część tego co ma The Blood of Dawnwalker do zaoferowania w kwestii fabularnej można poznać podczas pierwszej rozgrywki. Epilog także nieco zawodzi, zwłaszcza że w finałowej animacji chyba brak odrobiny… animacji, na co wskazują końcowe dwie linijki dialogu. Niemniej sam vibe zakończenia sprawia, że na pewno wrzucę potencjalną „dwójkę” na wishlist.

The Blood of Dawnwalker 091904,1


Dużo narzekania nie jest jednak w stanie zaprzeczyć faktowi, iż to chyba pierwsze nowe IP w tym roku, w którym tak przeraźliwie się zatraciłem. Eksploracja wciąga i zachęca do kolejnych odkryć. Fabuła jest dojrzała i potrafi przykuć do siebie dobrą grą aktorską, a świat zwyczajnie zachwyca. Szkoda tylko, że jak zwykle Polacy Polakom wilkiem i za własną kopię przyjdzie nam zapłacić srogie 289 zł. Uważam, że jest to cena odrobinę zawyżona.

- Panie, ja nie wiedzioł. Że pan jest… jak ten chłopak. – Starzec zatracił się podczas swojej opowieści i nie zauważył nadejścia zmroku. Tymczasem źrenice przybysza przybrały mleczną barwę. Jak księżyc. W karczmie nie było już żywej duszy. Każdy wziął nogi za pas. - Proszę oszczędzić starego Olszę. Proszę… - Olsza zamarł, bo nieznajomy wstał, wręczył starcowi florena i zapytał o drogę do wioski. Do Laslei. Mężczyzna długo się nie zastanawiał. Wskazał kierunek. – Traktem w tę stronę, ze trzy dni drogi, Panie. I jeżeli mogę… - przełknął ślinę. - … to proszę nie krzywdzić chłopaka. W końcu zratował mnie samego. I dolinę.
- Proszę się nie martwić. – odparł ciemnoskóry przybysz. – Niosę wieści, nie żelazo i będę tam już jutro. Bywaj, starcze. – Wędrowiec wyszedł za próg i rozpłynął się w mroku.




Metryczka
Grafika 80%
Muzyka 85%
Grywalność 80%


Ocena końcowa
75%


10 20 30 40 50 60 70 80 90 100
10 20 30 40 50 60 70 80 90 100
+ / -
PLUSY
dots dojrzałe, mroczne dark fantasy
dots angażująca (choć w pewnym stopniu powtarzalna) eksploracja
dots walka w znacznej części gry daje ogromną satysfakcję
dots świetny dubbing
dots niezłe możliwości rozwoju
dots szereg drobiazgów wpływających na klimat
MINUSY
dots niewykorzystany potencjał mechanizmu zegara
dots za dużo Wiedźmina 3 (nie wierzę, że to napisałem)
dots kamera czasami szwankuje podczas walk
dots niewielka różnorodność przeciwników
dots z czasem powtarzalność rozgrywki
dots mimo wszystko niska regrywalność
dots szereg pomniejszych błędów/bugów
Wymagania systemowe
Procesor Intel Core i7-11700K/AMD Ryzen 7 5700X, 16 GB RAM, karta graficzna 8 GB GeForce RTX 4060/16 GB Radeon RX 7600 XT, 60 GB SSD, Windows 10.



„Shadowdancer”
Autor: Shadowdancer
<< poprzednia | 1 | 2 | 3


Przedyskutuj artykuł na forum

Ustaw Sztab jako strone startowa O serwisie Napisz do nas Praca Reklama Polityka prywatnosci
Copyright (c) 2001-2013 Sztab VVeteranow