Jest spora szansa, że wcześniej tytuł nie był wam znany. Wszak nowele wizualnie z trudem przyciągają na siebie reflektory uwagi rzesz graczy. Są niszą, a gdy uwzględnimy do tego mocno oryginalną tematykę, to okazuje się, że nisze też mają nisze. W tym konkretnym przypadku jest nią unikalność obiektu zainteresowania czyli miłość osób z niepełnosprawnością. Z całym dobrodziejstwem tego, co się w miłości dzieje - od uśmiechów i radości, po cierpienie, łzy i pot. Od aspektów czysto platonicznych, po kwestie bardziej cielesne. Także czujcie się ostrzeżeni, bo gra ukazuje także te aspekty związków.
Przyznać należy, że koncept był na tyle kontrowersyjny, że mógł twórcom wypalić w twarz na dziesiątki różnych sposobów. Mogli podejść do tematu zbyt wulgarnie i niebezpiecznie przekroczyć granicę fetyszyzmu. Po drugiej stronie medalu byłoby zbytnie trywializowanie tematu i spłycenie go do typowej ugrzecznionej wydmuszki niczym w popularnych romansidłach. Oba podejścia odbierałyby radość z przebywania w fikcyjnym świecie integracyjnej szkoły średniej. Bo oba cierpiałyby na deficyt jednej cechy - autentyczności. Na szczęście tę cechę udało się zachować - na wielu poziomach.
Pierwszym niech będzie kreacja postaci. Często w przypadku gier z tego gatunku, a już mocno tych w mangowej estetyce postacie są z deka utworzone w groteskowo-egzaltacyjnej manierze. Może i do określenia ich psychiki użyć idzie kilka przymiotników, ale za to niejednokrotnie są to cechy przedstawione do granic absurdu. Ciche postacie są często posępne niczym wieloletni pracownicy kostnicy i często wycofane społecznie poza granice znane badaczom spektrum autyzmu. Za to bardziej żwawe postacie muszą być hałaśliwe, mało rozgarnięte i czasami skore do agresji niczym berserker na odwyku od muchomorów. Celowo przesadziłem, ale wierzę, że rozumiecie ogólnie o czym mówię. Tymczasem w
Katawa Shoujo postacie są utworzone z pietyzmem, wiarygodnością i logicznym prawdopodobieństwem. Och, nie zrozumcie mnie źle - wśród dziewczyn trafią się te z trudną w odbiorze psyche czy zwyczajnie dziwne - mimo to są nadal wiarygodne. Możliwe, że do ich stworzenia za wzór posłużyły prawdziwe osoby - a może zwyczajnie ktoś ma talent do tworzenia wiarygodnych charakterów. Twórcy unikali pójścia po linii najmniejszego oporu i opierania ich o niepełnosprawność i wynikające z niego cierpienie. Ono tu występuje, ale nie zawsze odciska piętno na psychice tak, jak potocznie się zakłada. I to jest piękne! A do tego mocno spluralizowane, bo każda z dziewczyn została inaczej ukształtowana przez doświadczenia i odmiennie samookreśla się poprzez niepełnosprawność - czy to wrodzoną czy nabytą. Chylę czoła przed tak autentycznie napisanymi postaciami. Oczywiście w grze napotkamy też kilka "typowych" dla anime postaci, ale są one najczęściej epizodyczne i stanowią ciekawy kontrast dla realistyczniejszych głównych.
Dialogom i fabule w grze też trudno odmówić solenności. Linie tekstu sprawiają wrażenie rozmów prowadzonych przez istniejące realnie osoby, spójne w swoich postawach i odczuciach - albo konsekwentnie niespójne, dla odmiany. A choćby i z perspektywy naszych doświadczeń wydadzą nam się naiwne, to pamiętajmy, że to gra o nastolatkach - a ten okres życia już taki po prostu jest. Gra w znacznej części opiera się na rozmowach i dokonane w nich wybory mogą odmienić nie tylko dziewczyny, do których się tam zbliżamy, ale również naszego bohatera. Nietuzinkowym rozwiązaniem jest to, że w zależności od kreacji naszej psychiki poprzez dialogi odkryjemy odpowiednią ścieżkę fabularną powiązaną z tą konkretną osobą. Dodatkowo może to owocować co najmniej dwoma różnymi zakończeniami, a bywa że i trzema. Stąd gra może dostarczyć nam lektury na ładne tygodnie rozmienione na dziesiątki godzin gry.
Ostatnią autentycznością niech będzie podejście do tematu niepełnosprawności. Gra nie próbuje słodzić. Unika też zręcznie epatowania grą na strunie współczucia. Nie każda postać jest tu definiowana przez kalectwo - choć każda poprzez nie była tworzona. Nie zdradzając wiele - co postać, to inne podejście. Mamy tu spektrum emocji: od wstydu, gniewu, czy nawet dumy, a bywa że zwykłą obojętność. I nadal postacie są po prostu ludźmi - nawet pomiędzy skrzywdzonymi przez los pojawiają się wrogości i trwające lata urazy.
Aspekt intymny też potraktowany jest z wyczuciem i dojrzałością. Śmielsze sceny są dostępne dopiero po wgraniu odpowiedniego pliku ze strony producenta, acz nadal pozostają opcjonalne i możemy dostęp do nich wyłączyć w menu. Sceny są narysowane z odpowiednią dozą śmiałości, autentyczności i estetyki. Łatwo było przekroczyć niebezpiecznie granicę fetyszyzmu, a tak uzyskujemy stonowane sceny - na tyle, że tracimy z oczu filtr postrzegania aktu przez cielesne czy sensoryczne dysfunkcje jego uczestników. Jeżeli z jakiegoś powodu chcecie mieć historię bez nich, to w porządku - istnieje taka możliwość.
Muzyka jest subtelnie i gładko wpasowana w sytuacje, postacie i przede wszystkim nastrój, który ma wykreować. Gra nie posiada ścieżek dźwiękowych dla postaci, ale same utwory niejako ułatwiają wyobraźni podpiąć pod nie sposób bycia czy wysławiania się napotkanych osób.
Osiągnięcia są powiązane ściśle z obranymi ścieżkami i wyborami - większość dotyczy ukończenia pierwszych rozdziałów danej dziewczyny i odkrycia adekwatnych zakończeń. Trochę problemów może nastręczać przejście przez każdą ścieżkę dialogową, gdyż bywa, że niektóre odkrywają się niejako konsekwencje wyborów dokonanych wiele scen przedtem. Można to uskutecznić metodą zapisu, wyboru i ponownego wczytania. No i nie ma limitu ilości punktów zapisu, więc przy odrobinie chęci jest to wykonalne i proste. Są też poradniki w sieci.
Mam szczerą nadzieję, że dacie sobie sposobność do poczucia silnych emocji i otworzenia się na inny świat - choć tak naprawdę to nadal ten sam, w którym przebywamy - choć może obawiamy się o nim myśleć? Uzyskujemy możliwość wglądu w świat niełatwych zagadnień z zakresu inkluzywności. Warto dać sobie tę szansę, bo wszak gra jest zupełnie bezpłatna.
Osoby, które grałyby w tę grę:
Helen Keller
Frida Kahlo
Joni Eareckson
Osoby, które nie grałyby w tę grę:
Johnny Blaze
Evel Knievel
Thomas Malthus
Metryczka
| Grafika |
80% |
| Muzyka |
80% |
| Grywalność |
90% |
|
|
Ocena końcowa |
85% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Procesor Intel Pentium 4 1.8Ghz, 512 MB RAM, 600 MB HDD
|
|
| Autor: Ksiądz Malkavian
|
|
|
|
|