Gdy młodość wiedziała, gdyby starość mogła – trzeba faktycznie wzbogacić się o wiele lat, by zrozumieć trafność przedmiotowego powiedzenia. Osobom – a właściwie mężczyznom – którym tzw. ustatkowanie się, zakola i wzrastający mięsień piwny uniemożliwiają przypływy endorfin (i nie tylko) związanych z tzw. flirtowaniem pozostają różne symulatory randkowania. Choćby w stylu Island of Hearts.
Omawiany tytuł zdecydowanie wyróżnia się na tle swej konkurencji tym „prostym” faktem, iż nie jest to dziełko bazujące na statycznych rysunkach, lecz pełnoprawna produkcja FMV, czyli niemal w całości bazująca na nagraniach filmowych z prawdziwymi aktorami. Niewątpliwie „podkręca” to immersję.
Gra jest wybitnie wręcz adresowana do heteroseksualnych mężczyzn, albowiem absolutnie każda z aktorek cechuje się żurnalową urodą, tym bardziej pozostającą w kontraście z wyglądem nielicznych samców pojawiających się w kadrze, z których właściwie każdy (?) ma sprawiać wrażenie „przegrywa” na tle płci niewątpliwie pięknej.
Jakby tego było mało, to
IoH jest zorientowane na podkreślanie – nie krygujmy się – walorów poszczególnych bohaterek, wielokrotnie prezentowanych w bieliźnie czy bikini, a jeśli nawet pozostają one ubrane, to twórcy co chwilę wykonują zbliżenie a to na biust, a to na pośladki. Finezja nie jest atutem gry, w pewnym momencie więc użytkownik zaczyna się zastanawiać, dlaczego twórcy nie poszli na całość i nie zdecydowali się na implementację scen typowo erotycznych (choć odpowiedź na rzeczone pytanie nie jest aż tak trudna)…
I na tym „atuty” gry w istocie się kończą, albowiem zdecydowanie jej najsłabszą część stanowi scenariusz, nie tyle nawet naiwny, co wręcz obrażający inteligencję użytkownika. Koresponduje z tym poziom aktorstwa, choć nie chcę tu być niesprawiedliwy wobec wszystkich odtwórców, być może po prostu są oni skazani na porażkę z uwagi na fabularną i dialogową mizerię. Z pewnością nie może to jednak stanowić usprawiedliwienia dla wszystkich spośród nich.
Produkcji nie ratują w jakimkolwiek stopniu również minigry. Sama ich implementacja wydaje mi się nienajgorszym pomysłem, lecz ich prostota, jak też sposób wykonania pozostawiają naprawdę wiele do życzenia.
|
|
|
Poligamia nie wydaje się takim złym pomysłem
|
Island of Hearts to produkcja, w której właściwie cała „para” poszła w urodę zdjęć, a to z uwagi na wdzięk aktorek, a to poszczególnych plenerów (gdyby to była reklama jakiegoś ośrodka turystycznego, to całkiem przekonująca). Pod każdym innym względem właściwe byłoby jej opatrzenie etykietą „snu nastolatka”, i to niekoniecznie jest komplement.
Metryczka
| Grafika |
80% |
| Muzyka |
50% |
| Grywalność |
25% |
|
|
Ocena końcowa |
40% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Procesor Intel i3, 4 GB RAM, 8 GB HDD, Windows 10
|
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|