Lubię obserwować narodziny nowych gatunków i podgatunków gier. Zjawisko „klonowania” nie jest w mej ocenie niczym złym, a zdarza się wszak nieraz, iż następcy mają wcale wiele nowych pomysłów na rozwój pierwotnej idei. Obecnie już bez skrępowania można stwierdzić, że takim nowatorskim tytułem było Citizen Sleeper, które doczekało się nie tylko sequelu, lecz również i naśladowców. Jak na tym tle wypada Duskpunk?
Akcja omawianego tytułu jest osadzona w steampunkowym settingu – czyli uniwersum przywodzącym na myśl XIX-wieczną Wielką Brytanię, z wieloma podobieństwami, lecz również i różnicami. Wcielamy się w weterana trwającej wojny, który… zginął i pragnie obecnie nade wszystko przetrwać, a nade wszystko uniknąć powrotu na front (armia bynajmniej o nim nie zapomniała, skoro wciąż jest w stanie trzymać broń w rękach).
Oczywiście powyższy opis fabuły to tylko punkt wyjścia, zagłębimy się bowiem w świat przypominający swym nastrojem trochę Piotrogród z okresu Wielkiej Wojny, zamieszkiwany przez arystokrację krwi i pieniądza, ale też masy nadstawiające uszu pod hasła socjalistyczne lub przywodzące na myśl czarnosecinną propagandę. Co więcej, jest to uniwersum wzbogacone o wątki ewidentnie fantastyczne (czy też magiczne).
W czasie zabawy na uwadze mamy trzy parametry opisujące naszą postać – jej zdrowie, sytość oraz zestresowanie. Stosowne współczynniki ulegają zmianie tyleż wraz z upływem czasu, lecz również i wskutek podejmowanych przez nas akcji. Rezultat tych ostatnich jest zaś uzależniony od pozostałych atrybutów naszego protagonisty (tych jest kilka, co całość czyni bardziej „erpegową” niż miało to miejsce w przypadku wspomnianego na wstępie
CS-a), ale również wyniku rzutu kośćmi, czyli zwykłego szczęścia.
Poza oczywistym „szkieletem” gra nie naśladuje „oryginału” w sposób niewolniczy. Tak fabuła dość znacząco odbiega swoim charakter od tej właściwej dla losów cyborgowo-kosmicznego „śniącego”, jak i mechaniki poboczne, które wzbogacają całość. Zaleta to, lecz i wada.
Przyznaję bowiem, że o ile historia potrafiła mnie wciągnąć, to jednak nie wywołała emocjonalnego poruszenia porównywalnego z tym właściwym dla dzieła
Jump Over The Age. Dylematy etyczne wydawały mi się za mało ostre, zbyt oczywiste, a całość przez to nieco zanadto liniowa. Podobnie rzecz się ma z oprawą – daleki jestem od utyskiwania czy to na wizualia, czy to muzykę, lecz ani przez moment nie „groziło” mi popadnięcie w zachwyt, jak miało to miejsce w przypadku serii
Citizen Sleeper. I nie jest to efekt tylko settingu – muzyki z takiego
Arcanum słucham do dzisiaj.
Duskpunk dostarczył mi frajdy w czasie gry. Fabularnie i – w mniejszym stopniu – nie dorównuje swemu pierwowzorowi, lecz nie oznacza to jego miałkości pod tym względem. Zarazem dowodzi, iż zdecydowanie istnieje przestrzeń dla rozwoju samej formuły rozgrywki.
Metryczka
| Grafika |
80% |
| Muzyka |
70% |
| Grywalność |
70% |
|
|
Ocena końcowa |
75% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Procesor 2 GHz, 4 GB RAM, karta graficzna obsługująca DirectX 10, 1 GB HDD, Windows 10 64-bit
|
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|