W zeszłym tygodniu Electronic Arts zostało oficjalnie przejęte przez saudyjski Fundusz Inwestycji Publicznych za 55 miliardów dolarów. Niewykluczone, że firma podejmie decyzję o sprzedaniu kilku zespołów, aby ograniczyć koszty po zaciągnięciu długu. Jedną z potencjalnych ofiar może być BioWare, twórcy serii Mass Effect i Dragon Age. Teraz swoimi predykcjami podzielił się były deweloper studia.
Mark Darrah, były producent serii
Dragon Age, poruszył temat przyszłości
BioWare w swoim najnowszym materiale na YouTube. Wymienił w nim kilka potencjalnych opcji, dzięki którym kanadyjskie studio mogłoby przetrwać uniknąć losu wielu studiów zamkniętych w ostatnich latach (oraz tymi, które rozwiązało samo
EA).
Jednym z najczęściej poruszanych scenariuszy jest oczywiście sprzedanie
BioWare wraz z całym katalogiem gier. Darrah wspomniał, że w pakiecie mógłby znaleźć się nawet dostęp do autorskiego silnika
Electronic Arts: Frostbite, którą wykorzystano w nowszych produkcjach
BioWare. Dzięki temu oferta byłaby zdecydowanie znacznie bardziej kusząca.
Oczywiście, gdybym kupował BioWare, chciałbym dostać wszystko. Chciałbym cały katalog starszych gier. Chciałbym całą technologię. Chciałbym też nieograniczonych praw do korzystania z technologii, która nadal należy do EA, żebym mógł tworzyć remastery i remake’i.
Darrah nie wie jednak, kto w obecnej sytuacji, gdy wszędzie dookoła słyszy się o zwolnieniach i cięciach kosztów, chciałby kupić całą firmę, która od ponad dekady nie stworzyła niekwestionowanego hitu. Ten sam problem dotyczy drugiej opcji, czyli sprzedaży poszczególnych marek. Darrah nie ma tu na myśli tylko
Dragon Age i
Mass Effect, ale też wielu gorzej prosperujących czy uśpionych IP niezwiązanych z
BioWare, jak
Ultima czy
Dead Space. Jego zdaniem
EA mogłoby zebrać kilka z nich i sprzedać je w atrakcyjnym pakiecie.
Nie wiem, kto chce teraz kupować IP. Powtórzę: z pieniędzmi jest teraz naprawdę krucho [w branży gier – przyp. red.].
Szansą na przetrwanie dla
BioWare mogłaby być też chęć zachowania dobrego PR-u przez
EA. W takiej sytuacji wydawca mógłby „wypuścić” studio, czyli uczynić je niezależnym, tak jak niedawno zrobił to
Microsoft z kilkoma zespołami. Nie jest to jednak rozwiązanie, które zapewni
EA natychmiastowy zastrzyk gotówki.
Jako jeszcze inną opcję Darrah zasugerował, że
BioWare zostałoby ochronione przez
„zięcia saudyjskiego księcia, który uwielbia Mass Effect”. Brzmi to mało wiarygodnie, ale zawsze istnieje cień szansy. strony tyle że nie wyklucza on, że taka sytuacja mogłaby też przynieść wiele złego:
Istnieje szansa, że jeśli nowi właściciele EA wkroczą do akcji i będą bardzo zaangażowani, wyrządzą wiele szkód.
Trudno na tę chwilę powiedzieć, jaka przyszłość czeka
BioWare. Jeden z komentujących użytkowników stwierdził, że
„nie wie co się wydarzy, ale jest pewien, iż nie będzie mu się to podobać”. W odpowiedzi od Darraha otrzymał mało pocieszające:
„najprawdopodobniej tak”.
Źródło:
Marcin Bukowski - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2026-08-13 10:06:26
|
|
|