Ogłaszając rozszerzenie Pieśni przeszłości do Wiedźmina 3, CD Projekt Red pokazał, że nawet ponad dekadę po premierze jest gotów wrócić do swoich największych hitów. Nic więc dziwnego, że część inwestorów i obserwatorów rynku zaczęła zastanawiać się, czy podobna niespodzianka może czekać również fanów Cyberpunka 2077.
Takie spekulacje pojawiły się po publikacji czerwcowego raportu
Erste Brokerage. Analitycy zwrócili uwagę na słowa dyrektora finansowego
CD Projektu, Piotra Nielubowicza, który ujawnił, że firma posiada dwa niezapowiedziane projekty gamingowe oraz jeden projekt niegamingowy znajdujący się w zaawansowanej fazie rozwoju.
Zdaniem
Erste Brokerage wspomniane projekty mogą być związane właśnie z
Cyberpunkiem 2077.
W związku z ogłoszeniem dodatku dla Wiedźmina 3 spodziewamy się również zapowiedzi dodatków do gry Cyberpunk 2077, również opartych na starszym silniku – napisali analitycy w raporcie.
Problem w tym, że jeszcze kilka miesięcy temu
CD Projekt Red zdecydowanie studził podobne oczekiwania. W marcu oficjalne konto
Cyberpunka 2077 na platformie X zapewniło, że studio nie pracuje nad żadnym nowym rozszerzeniem.
Mimo to część analityków już wtedy zwracała uwagę na pewne sygnały sugerujące, że wokół gry dzieje się coś więcej, niż sugerują
„Redzi”. Anonimowy ekspert cytowany przez
Strefę Inwestorów wskazywał między innymi na rosnące nakłady przeznaczane na utrzymanie
Cyberpunka 2077. Według niego były one najwyższe od czasu premiery dodatku
Widmo wolności.
Ponadto zauważył on, że w sieci pojawiały się informacje sugerujące, że aktorzy związani z produkcją nagrywają nowe kwestie dialogowe.
Może to być jakiś mniejszy dodatek do Cyberpunka, może jakiś dodatkowy content, który ma pobudzić jeszcze raz sprzedaż „podstawki”. Ale moim zdaniem coś w tym obszarze się dzieje – oceniał wówczas analityk.
Ciekawą poszlaką jest również niedawna decyzja o zakończeniu wsparcia
Cyberpunka 2077 dla systemu Windows 10. Choć sama w sobie nie oznacza ona oczywiście prac nad nową zawartością, to od razu na myśl nasuwa się analogiczna sytuacja z
Wiedźminem 3, który po ogłoszeniu rozszerzenia doczekał się zaktualizowanych wymagań sprzętowych. Trudno mówić tu o twardym dowodzie, ale dla części społeczności może to być kolejny element układanki – zwłaszcza że taki ruch mógłby wydawać się niepotrzebny, gdyby
CD Projekt Red nie planował dla
Cyberpunka 2077 zupełnie nic, więc wydaje się, iż przynajmniej aktualizacji ze nową zawartością można się spodziewać.
Nie brakuje również argumentów biznesowych przemawiających za takowej dla
Cyberpunka 2077. Choć
CD Projekt Red pracuje już nad kontynuacją gry, jej premiera wydaje się odległą perspektywą. Studio skupia obecnie znaczną część zasobów na pracach nad
Wiedźminem 4. W takiej sytuacji dodatkowe rozszerzenie mogłoby skutecznie podtrzymać zainteresowanie marką. Podobną rolę mają przecież odegrać
Pieśni przeszłości, które przypomną graczom o świecie
Wiedźmina przed premierą „czwórki”.
Warto jednak wyraźnie podkreślić, że nawet jeśli
CD Projekt Red rzeczywiście przygotowuje nowe treści do
Cyberpunka 2077, nie musi to oznaczać pełnoprawnego rozszerzenia na miarę
Widma wolności czy zapowiedzianych
Pieśni przeszłości do
Wiedźmina 3. Na taki scenariusz zwrócił uwagę jeden z użytkowników platformy X, który pod wpisem Pawła Biedrzyckiego ze
Strefy Inwestorów zauważył, że rozszerzenie zostałoby uwzględnione w aktywach kapitalizowanych.
Dziennikarz odpowiedział jednak, że nie jest to takie oczywiste.
Dwie różne kwestie. Jak przygotowujesz grę do DLC, które nie było zaplanowane od początku, to musisz tam również dokonać zmian w głównym projekcie, to się pojawia w maintenance – wyjaśnił Biedrzycki.
Źródło:
Kamil Kleszyk - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2026-06-07 19:53:10
|
|
|