W ostatnim czasie sporo mówi się o serii Diablo. Wszystko za sprawą ostatniego BlizzConu, który odbył się w zeszły weekend i zabrał resztę giereczkowego tlenu jeszcze przed premierą GTA 6. I trochę nie ma się co dziwić, bo przecież właśnie zapowiedziano Diablo 5, a także podzielono się wizją na dalszy rozwój „czwórki”. Problem polega jednak na tym, że nie wiadomo, czy Blizzardowi w ogóle można w tej sprawie wierzyć.
I bynajmniej nie jest to zaawansowany objaw blizzardosceptyzmu, lecz obawa wynikająca z niedotrzymanych obietnic, które przypomniano ostatnio w jednym z wątków na Reddicie. Tam też użytkownik Icelightning250 przypomniał wywiad z Rodem Fergussonem – dyrektorem generalnym marki
Diablo – z 2023 roku, w którym deweloper twierdził, że firma miała pracować nad corocznymi rozszerzeniami do czwartej części hack’n’slasha.
Problem oczywiście polega na tym, że w obecnym planie rozwoju
Diablo 4 nie uwzględnia się już żadnych dodatków, a i składane w 2023 roku obietnice nie do końca zostały dotrzymane. Bo chociaż
Vessel of Hatred rzeczywiście pojawił się rok po premierze podstawki, to na dodatek
Lord of Hatred musieliśmy czekać już 2 lata.
Wspomniany wątek szybko zyskał popularność, a wielu komentujących zwróciło uwagę, że zapowiedź
Diablo 5 wcale nie rozwiała ich wątpliwości co do historii Mefisto prezentowanej na przestrzeni dodatków do „czwórki”. Według graczy
Lord of Hatred wcale nie dawał wrażenia, jakby miał być ostatnim dodatkiem do
Diablo 4, więc nikt nie spodziewał się zamknięcia tematu.
Część fanów podkreśla, że dużym problemem w całej tej sprawie jest także sposób, w jaki
Blizzard zmienił kierunek rozwoju fabuły. Jeszcze kilka lat temu studio sugerowało wieloletnią historię rozwijaną poprzez rozszerzenia, natomiast dziś, praktycznie z dnia na dzień i bez żadnych wcześniejszych sygnałów, narracja ta ma zostać ucięta, a akcja
Diablo 5 przeskoczyć o całe stulecie.
Z drugiej strony – trudno oczekiwać, że każda najmniejsza wypowiedź deweloperów znajdzie pokrycie w rzeczywistości co do joty, lecz ten przypadek jest zupełnie inny. Nie chodzi o brak jednej mechaniki czy estetyczne zmiany w planowanych skinach, lecz o definitywne zakończenie wsparcia w formie, jakiej oczekiwała znaczna część graczy, którzy podtrzymywali tytuł przy życiu.
Źródło:
Jonasz Gulczyński - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2026-09-15 16:09:46
|
|
|