Studio Tactical Adventures wzbudziło zainteresowanie swoim debiutanckim tytułem w 2021 roku, a choć nie było to drugie Baldur’s Gate 3 czy nawet konkurencja dla późniejszego Rogue Tradera, Solasta: Crown of the Magister zyskała uznanie fanów RPG. Na tyle, by deweloperzy zapowiedzieli kontynuację, która właśnie trafiła do Wczesnego Dostępu Steama.
Pod względem liczby graczy „dwójka” nie wypada źle z wynikiem 4.953 użytkowników jednocześnie. To mniej niż historyczny rekord oryginału, ale tylko jeśli liczymy pełną wersję
Solasty 1. Druga gra ma bowiem dwukrotnie wyższy „peak” we wczesnym dostępie od „jedynki”, która w EA przyciągnęła maksymalnie 2,3 tys. graczy naraz.
Niestety, w parze z lepszym wynikiem niezupełnie idą opinie nabywców, choć nie ma tu mowy o tragedii.
Solastę 2 oceniło ponad pół tysiąca użytkowników Steama, z których 66% wystawiło pozytywną recenzję. To daje grze „mieszane” opinie, aczkolwiek bliższe „w większości pozytywnym” niż „w większości negatywnym.
Część zarzutów dotyczy polskiej wersji językowej, bo choć rodzime napisy są już dostępne, to najwyraźniej jakość tłumaczenia pozostawia sporo do życzenia. Jest też sporo wzmianek na temat oprawy wizualnej, która nie zawsze prezentuje się o wiele lepiej (jeśli w ogóle) od grafiki „jedynki”. Zwłaszcza twarze postaci i kreator tychże zbierają sporo krytyki (w skrócie: ciężko stworzyć prawdziwie „męskiego” herosa).
Co może trochę dziwić, to że na tym skupia się lwia część krytyki w recenzjach na Steamie. Jedynie nieliczne negatywne opinie wspominają o innych zarzutach, na przykład o niedopracowanym interfejsie użytkownika oraz licznych, w większość drobnych, ale frustrujących błędach. Są też wzmianki o ubogiej zawartości
Solasty 2, lecz tu akurat nawet większość narzekających użytkowników wspomina, że to dopiero wczesny dostęp.
Część graczy zwraca również uwagę na brak finansowania przez społeczność.
Solasta: Crown of the Magister była projektem ufundowanym na Kickstarterze, z czego nie skorzystano przy okazji „dwójki”. Nie wszystkich nabywców przekonuje ten argument, dlatego miejmy nadzieję, że deweloperzy wkrótce odniosą się do dotychczasowej krytyki. W końcu od tego jest wczesny dostęp.
Oczywiście nikt się nie łudzi, że około 40-osobowy zespół stanie w szranki z
Larian Studios czy choćby
Owlcat Games, mimo znajomych głosów (w
S2 usłyszymy m.in. Amelię Tyler, ukochaną przez graczy narratorkę
BG3). Przyznali to sami twórcy w wywiadzie dla serwisu
Eurogamer, w którym też podkreślili, by gracze byli świadomi różnic między
Baldur’s Gate 3 a
Solastą 2, także w zakresie skali. A że zespół zdaje sobie z tego sprawę, najlepiej świadczy fakt, że studio
Tactical Adventures zakupiło swoim pracownikom kopie
BG3 na premierę produkcji
Lariana, a ona sama zrobiła na nich wielkie wrażenie.
Jesteśmy zupełnie różni i chcemy po prostu mieć pewność, że ludzie rozumieją skalę Solasty 2 i mają wobec tej gry odpowiednie oczekiwania. […]
Myślę, że od samego początku staraliśmy się podkreślać to, co nas wyróżnia, ale i tak wszyscy porównują nas do BG3, więc nie da się tego uniknąć. Myślę, że jesteśmy inni i poczujecie to, grając w tę grę. Oczywiście [Larian Studios – przyp. red.] to ogromny zespół i mają na przykład głębię narracji, której my nie możemy osiągnąć, ale nasza walka jest bardzo interesująca, głęboka i surowa – oferuje mnóstwo możliwości. Mamy eksplorację mapy świata, która naprawdę sprawia, że czujesz, jak odkrywasz ożywiony świat, z wieloma opcjami i przygodami. Grasz całą drużyną i przeżywasz historię rodziny zamiast osobistej misji jednej postaci, więc to inny sposób opowiadania historii. Właściwie to bardziej przypomina opowieść przy stole, gdzie cztery postacie opowiadają historię swojej drużyny i rodziny.
Nie liczcie też za bardzo na romanse, bo twórcy zrezygnowali z nich z uwagi na wspomniane familijne komplikacje fabularne. Innymi słowy: nawet pomijając skalę projektu,
Solasta 2 nie będzie tylko naśladowcą
Baldur’s Gate 3.
Źródło:
Jakub Błażewicz - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2026-03-13 17:14:43
|
|
|