Wiedźmin 4 obejdzie się bez „kreatywnego” AI, przynajmniej dopóki CD Projekt nie będzie pewny kwestii związanych z prawami autorskimi.
Ostatnie lata w technologii – przynajmniej z punktu widzenia przeciętnego internauty – należały do sztucznej inteligencji; od zabawnych i (coraz mniej) pokracznych obrazków przez rosnącą liczbę czatbotów po krótkie filmiki animowane przez komputer. Oczywiście mniej lub bardziej „memiczne” zastosowania to tylko wierzchołek góry lodowej, bowiem coraz częściej pojawiają się głosy na temat wykorzystania generatywnego AI w branży gier – ku zaniepokojeniu wielu osób.
Oczywiście deweloperzy nie mogą, jak chcą co więksi krytycy „kreatywnej” AI, zupełnie odciąć się od tej kwestii. Zwłaszcza gdy co więksi gracze na rynku uważnie przyglądają się rozwojowi tej technologii i eksperymentują z nią (nawet jeśli na razie z niezbyt imponującym efektem), a inwestorzy spółki pytają ich o AI.
Jak dotąd stanowisko
Grupy CD Projekt w tej kwestii było następujące: AI może usprawnić pewne
„procesy produkcyjne”, ale ludzi nie zastąpi. Tak mówił Adam Badowski, jeden z dwóch prezesów spółki, w styczniu 2024 roku. Teraz wraz z współprezesem Michałem Nowakowskim wrócił do tej sprawy w trakcie podsumowania wyników finansowych
Grupy w minionym roku fiskalnym.
Dla przypomnienia,
CDP powołało już zespół mający zbadać możliwości wykorzystania AI w przyszłych projektach polskiego dewelopera, co najwyraźniej uwzględnia możliwe stworzenia własnych algorytmów / modeli AI, dostosowanych pod potrzeby studia.
Co ważne, projekty te niekoniecznie skupiają się na generatywnej sztucznej inteligencji. Badowski podkreślił, że wykorzystanie „kreatywnej” AI może być problematyczne z wielu powodów, w tym ze względu na prawa autorskie. Dlatego na razie „nic się nie dzieje” w temacie zaprzęgnięcia AI do prac nad
Wiedźminem 4 i innymi przyszłymi projektami
CD Projektu.
Generatywna sztuczna inteligencja jest, szczerze mówiąc, dość kłopotliwa, jeśli chodzi o kwestię prawnej własności marek i tak dalej, a także w wielu innych aspektach. Jeśli więc chodzi o implementację jakiejkolwiek sztucznej inteligencji w rzeczywistych grach, naprawdę nic się nie dzieje, czy to w przypadku Wiedźmina 4, czy jakiegokolwiek projektu w najbliższej przyszłości.
Wykorzystanie „twórczości” AI w świetle prawa to z pewnością jeden z głównych problemów. Generowanie obrazków lub tekstów w oparciu o „kreatywną” AI dla zabawy przeszło do porządku dziennego – uwzględnienie takich „dzieł” (de facto opartych na pracy rzeczywistych osób) w produkcie komercyjnym to już jednak kwestia, która budzi spore kontrowersje (nie mówiąc o wykorzystaniu głosów aktorów generowanych przez komputer). Nawet
Valve swego czasu usunęło ze Steama sporo gier, uzasadniając to możliwym naruszaniem praw autorskich przez zawartość „stworzoną” przez AI.
Źródło:
Jakub Błażewicz - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2025-03-27 08:07:36
|
|
|