Wściekli pracownicy studia CD Projekt RED na spotkaniu z szefostwem mocnymi słowami dali wyraz swojemu niezadowoleniu. Premiera Cyberpunka 2077 była PR-ową katastrofą, na tym kontrowersje się jednak nie skończyły i gdy pojawiły się informacje mówiące, że wydanie fatalnej wersji na konsole poprzedniej generacji było świadomą decyzją, złość graczy wzniosła się na wyżyny.
Z uwagi na tą kryzysową sytuację, zarząd zwołał wideokonferencję z pracownikami. O tym, co się na niej wydarzyło wiemy dzięki artykułowi z serwisu
Bloomberg, w którym pojawiły się wybrane pytania zadawane przez wściekłych deweloperów. Źródłem tych informacji jest dwóch pracowników biorących udział w konferencji, którzy postanowili podzielić się jej treścią ze znanym dziennikarzem branżowym - Jasonem Schreierem.
Podjęte zostały tematy zszarganej reputacji studia
CD Projekt RED, które od momentu premiery
Wiedźmina 3 stawiane było za wzór, trwającego od przynajmniej kilkunastu miesięcy crunchu i nierealistycznych terminów, których dotrzymywania wymagali zarządzający zespołem deweloperskim. Szefostwo na dzień dobry przeprosiło za zaistniałą sytuacją i przy praktycznie każdej krytyce odpowiadało, że wszystkie negatywne reakcje bierze na swoje konto.
Pytania, których treść poznaliśmy nie były miłe. Jeden z pracowników studia chciał wiedzieć, dlaczego osoby decyzyjne okłamywały od długiego czasu wszystkich wokoło mówiąc, iż
Cyberpunk 2077 jest w świetnym stanie, skoro wszyscy wiedzieli, że projekt ma gigantyczne problemy. Inny na pytanie o wspomniany wcześniej crunch usłyszał, że zostaną podjęte czynności, by go zminimalizować. Jednak ciężko w to wierzyć, skoro sytuacja przy produkcji
Cyberpunka 2077 jest identyczna, jak przy wszystkich poprzednich produkcjach
CD Projekt RED.
Jednak tym razem jakość produktu końcowego nie jest w stanie wybronić reputacji twórców, którzy mierzą się aktualnie z rosnącym problemem zwrotów ich gry na platformie
Microsoftu i wycofania jej ze sprzedaży na konsoli
Sony.
Źródło:
"Musiol" - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2020-12-20 07:52:59
|
|
|