MMO
Star Wars: The Old Republic nie stanowi zagrożenia dla
Blizzarda - stwierdził Paul Sams. Docenił zarazem poszczególne elementy, którymi dysponuje tercet
EA-LucasArts-BioWare.
Komentarzy dotyczących ogłoszenia przez
BioWare nowego MMO zatytułowanego
Star Wars: The Old Republic nie widać końca. Po raz kolejny głos w sprawie zabrał przedstawiciel firmy aktualnie liderującej sektorowi masówek,
Blizzarda. Paul Sams odniósł się do szumnych zapowiedzi twórców
TOR-a w kwestii pokonania
World of Warcraft.
Sams przekonuje, że
SW: TOR nie stanowi zagrożenia dla sztandarowego produktu jego firmy.
„Nie czujemy siÄ™ zagrożeni. W zasadzie uważamy, że pojawienie siÄ™ na rynku dodatkowych graczy jest pozytywnym zjawiskiem” - stwierdziÅ‚ przedstawiciel
Blizzarda. Rozrost rynku z reguły wpływa na poprawę sytuacji poszczególnych jego uczestników. Słowa Samsa nie powinny zatem nikogo dziwić.
Pewność
Blizzarda nie oznacza jednak, że członkowie firmy uważają
The Old Republic za projekt słaby. Sams wielokrotnie podkreślał już, że
BioWare z całą pewnością stworzy znakomitą grę, jednak musi być przygotowany na szereg innych okoliczności, które znacząco wpływają na ogólny odbiór danego tytułu. W podobnym tonie wypowiedział się i tym razem.
„MajÄ… znakomity zespół developerski i Å›wietnÄ… licencjÄ™, na podstawie której zbudujÄ… swojÄ… grÄ™. Bardzo Å‚atwo jest jednak nie dowartoÅ›ciować pozostaÅ‚ych elementów. PrzechodziliÅ›my przez to bÄ™dÄ…c Å›wiatowym liderem gier sieciowych. Pozycja ta nie uchroniÅ‚a nas od zebrania niezliczonych kopów w tyÅ‚ek” - wspominaÅ‚ Sams dodajÄ…c:
„MyÅ›lÄ™, że dysponujÄ… (BioWare) kilkoma kluczowymi elementami, jak spektakularny developer, spektakularna marka, lecz powinni mieć baczenie na pozostaÅ‚e kwestie”.
Źródło:
Patryk "Pepsi" Purczyński - Gram.pl
|
| Klemens
|
| 2008-11-21 18:49:12
|
|
|