Anglia, początek XIX wieku. Tajemniczy pan Norrell jest jednym z nielicznych, którzy zajmują się jeszcze czarami. Ale to właśnie dzięki niemu i jego młodemu przyjacielowi - Jonathanowi Strange'owi, Anglia stanie się na powrót krainą tajemnej sztuki. Dwaj bohaterowie posiądą niezwykłą władzę, a sam rząd poprosi ich o pomoc w walce z Napoleonem. Lecz magia ma swoją cenę...
Brytyjczycy podbili świat, i nie chodzi jedynie o ich niegdysiejszą ekspansję geograficzną. Ich język stał się współczesną lingua franca, choć to akurat bardziej osiągnięcie ich amerykańskich kuzynów. Jednakże kultura rodem z Wysp Brytyjskich wciąż jest atrakcyjna i kształtuje gusta na całym świecie, by wskazać chociażby na literaturę z XIX stulecia. Dowodzi tego również lektura
„Jonathana Strange’a i pana Norella”.
Omawiana książka jako żywo jest stylizowana na powieści powstające w epoce poprzedzającej szczyt potęgi Imperium Britannica. Przesyca je duch kultury dżentelmeńskiej, a więc ceniącą flegmatyzm i nienaganne maniery. Nie należy więc spodziewać się porywającej akcji, nawet brytyjski udział w wojnach napoleońskich jawi się w nich jako „ciekawa przygoda”, choćby i niosąca za sobą realne ryzyko śmierci czy trwałego kalectwa.
Autorka w istocie jednak wpadła na bardziej przewrotny pomysł, albowiem zastanowiła się nad tym, w jaki sposób
Emily Brontë czy
Charles Dickens opisywaliby swoje czasy, gdyby zawitała w nich prawdziwa magia, mało tego, w istocie była obecna w historii Albionu od niepamiętnych czasów. Brzmi to nieco jak przepis na mezalians, czytelnik łatwo jednak daje się uwieść wrażeniu obcowania z powieścią z epoki.
Zastanawiać się jednak można, czy pisarka nie za mocno przejęła się zachowaniem wierności kulturze, którą postanowiła naśladować. Przejawia się bowiem to w dość nużącym charakterze całkiem licznych wątków i rozdziałów. Zarazem jest to powieść tkwiąca trochę zamysłem w postmodernizmie, przejawiającym się przypisami, których dygresyjności nie powstydziłby się choćby i
David Foster Wallace.
„Jonathan Strange i pan Norell” to pozycja bardzo niestandardowa, adresowana do wyrobionych czytelników, ceniących sobie formę w stopniu nie mniejszym niż treść. Szanując zamysł nietrudno jednak postawić jej zarzut zbytniej rozwlekłości.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|