Lubię koncept filmów interaktywnych i podoba mi się fakt, że w epoce cyfrowej dystrybucji i stosunkowo łatwej i taniej dostępności właściwych dla ich tworzenia narzędzi nie brak osób, które tutaj dostrzegają pomysł na własną przyszłość. Efekty owej łatwości bywają różne, jak więc na ich tle prezentuje się The Run?
Zacznijmy od tego, że jednym z „cichych bohaterów” omawianej produkcji jest włoski region Monte Baldo. W trakie „rozgrywki” niejednokrotnie zostaniemy uraczeni takimi panoramami czy plenerami, iż zaczniemy przeglądać oferty turystyczne pozwalające ich zaznać osobiście.
W trakcie zabawy uświadczymy znanych już twarzy, które jednak całkiem umiejętnie wpasowują się w realia włoskiej prowincji. Owszem, momentami z pewnymi dość dogodnymi „naciągnięciami” realiów (vide postać Matteo) czy operowaniem mitami i stereotypami, lecz z pewną dozą autokrytycyzmu, a nawet autoironii.
Fabuła niespecjalnie mnie zachwyciła, dość szybko stała się ona przewidywalna, gdy zaś autorzy zdecydowali się na finałowy „plot twist”, to nieco podważył on sensowność i wiarygodność niektórych wcześniejszych scen. Opowieści jednak towarzyszą emocje, a moc całości kryje się w pobocznych scenach, zwłaszcza szeregu dialogów, którym trudno postawić jakikolwiek zarzut.
|
|
|
Wystarcza drobne przebieranki, a od razu skóra cierpnie
|
Nie należy również pomijać profesjonalizmu całości. O ile kilka uwag bym miał wobec sposobu zagrania tytułowego biegu przez dwie główne postacie, o tyle z uznaniem należy odnieść się chociażby do scen walki, może odrobinę przerysowanych, lecz niewątpliwie opracowanych i ćwiczonych z pietyzmem.
Trochę irytuje mnie jednak brak pewnych gameplay’owych „dopieszczeń”. Ok, fajnie, że po pierwszym dobrnięciu do napisów końcowych mamy następnie możliwość przewijania poznanych wcześniej scen (lecz z reguły dopiero od pewnego momentu), przydałoby się jednak podświetlenie lub inne oznaczenie wcześniej dokonanych wyborów. Szkoda również, że tytuł nie oferuje możliwości rozpoczęcia opowieści już od pewnego zaawansowanego punktu wcześniej eksplorowanej opowieści.
|
|
|
Czy my, Sztabowicze, też jesteśmy influencerami?
|
The Run zdecydowanie bardziej przypadło mi do gustu niż chociażby niedawne
Hello Stranger. Ścieżki alternatywne nie tworzą zupełnie nowych opowieści, lecz uzupełniają wymowę jednej jedynej. Wciąż nie jest to tytuł wolny od fabularnych wpadek, lecz propagując eksplorowany region jednocześnie jest w stanie zainteresować użytkownika samą opowieścią.
Metryczka
| Grafika |
90% |
| Muzyka |
75% |
| Grywalność |
65% |
|
|
Ocena końcowa |
70% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Procesor 2 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki kompatybilna z DirectX 11, 29 GB HDD, Windows 7 64-bit
|
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|