Wyszukiwarka
Logowanie
   Pamiętaj mnie
Hostujemy strony o grach
Gry Strategiczne


Polecane strony
Gry logiczne


.

Still Wakes the Deep: Siren’s Rest

Still Wakes the Deep: Siren’s Rest

Informacje o grze

dots Nazwa gry: Still Wakes the Deep: Siren’s Rest
dots Gatunek: przygodówka (dodatek DLC)
dots Producent: The Chinese Room
dots Cena: 38,99 PLN
dots Recenzent: Mateusz „Matis” Cholewiak
dots Ocena: 55%
Still Wakes the Deep: Siren’s Rest


Morze stanowi dość wdzięczną tematykę dla horroru. W zasadzie trudno się temu dziwić. Powierzchnia wody, choć piękna, potrafi być bardzo niebezpieczna. Fale, sztormy, wahania temperatur – to realne zagrożenia, z którymi mierzą się marynarze w prawdziwym życiu. Sprawa z głębinami ma się jeszcze ciekawiej – podobno za zbadane można uznać jedynie 5% z oceanów, które przecież stanowią ponad 70% globu. Te liczby, połączone z wyobrażeniem bezkresnej morskiej otchłani, działają na wyobraźnię, o czym twórcy różnorakich dzieł grozy wiedzą od wieków. Bez trudu można znaleźć wiele legend i podań o morskich potworach czy dzieł beletrystycznych traktujących o „Latających Holendrach” – statkach prowadzonych przez widmową załogę. Niektóre z tych historii mają w sobie nawet ziarno prawdy, choćby zagadka brygantyny Mary Celeste. Wątki bytów z głębin były powszechne również choćby u H.P. Lovecrafta. Nie może więc dziwić, że wątek morskich toni jest eksploatowany także i w medium kulturowym, którym są gry komputerowe. Mariaż horroru i marynistyki widać w wielu pozycjach - począwszy od niektórych wątków klasycznego Prisoner of Ice, poprzez nieco już niesłusznie zapomniany Cold Fear, skończywszy na Dark Pictures: Man of Medan oraz dziesiątkach innych gier, w których życiowe niebezpieczeństwa związane z izolacją na morzu przeplatają się z nadprzyrodzonymi zagrożeniami. Jak w te zestawienia wpasowuje się omawiana pozycja?

Jako punkt wyjścia dla niniejszej recenzji należy zauważyć, że Siren’s Rest jest produkcją niesamodzielną. Nie chodzi jednak jedynie o techniczną uwagę, że fizycznie nie zagramy w dodatek bez posiadania podstawowej wersji gry. Uruchomienie dodatku bez wcześniejszego skończenia podstawki po prostu mija się z celem. Nie sposób więc przejść do dalszej części recenzji bez choćby kilku zdań wprowadzenia do wydarzeń z bazowej produkcji. Still Wakes the Deep zabiera nas w wirtualną podróż – do platformy wiertniczej Beira D, umiejscowionej gdzieś w pobliżu Wysp Szetlandzkich. Fabuła osadzona 1975 r. opowiada historię elektryka, który w wyniku pewnych niepokojących wydarzeń zmuszony został, wraz z pozostałymi członkami załogi, do walki o życie. Dodatek rozpoczyna się jedenaście lat później. Muszę w tym miejscu dodać, że sama podstawka była dość krótką produkcją (4 – 6 godzin rozgrywki), a dodatek można bez problemu skończyć w 2 godziny. Przy tak krótkim czasie rozgrywki bardzo trudnym będzie opowiedzieć coś o fabule bez jednoczesnego „zaspoilerowania” całego przebiegu wypadków obu gier w jednym zdaniu. Powiedzmy więc, że dodatkowa zawartość skupia się na małej grupie osób, które próbują się dowiedzieć czegoś więcej o wypadkach, które przed laty zdarzyły się na platformie Beira D. Przy czym jedna z tych osób, a to główna bohaterka dodatku, ma pewne osobiste motywy, aby poznać historię wypadków na platformie. Śledztwo zabiera protagonistów w głębiny – i na tym poprzestanę.

Still Wakes the Deep Sirens Rest 133416,1


Jeśli bym miał opisać recenzowaną grę w dwóch słowach, to powiedziałbym, że jest to „raczej rozczarowanie”. Jednocześnie miałem tę sposobność, że przeszedłem dodatek zaraz po podstawce. Dla mnie spełnił więc rolę pewnego epilogu, długiej dodatkowej sceny po napisach. W takim zastosowaniu gra ma pewien sens, choć uważam, że kupowanie jej za więcej niż kilkanaście złotych nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Bazowa gra jest produkcją dość szczególną. Wyróżniła się bardzo dobrą oprawą graficzną (z pewnymi jednak zastrzeżeniami co do fizyki obiektów) i ciekawą konstrukcją rozgrywki. Pewne rzeczy w niej mnie irytowały, inne mi się podobały. Mniej więcej w połowie podstawki nie byłem w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy to w zasadzie jest gra bardzo dobra czy bardzo słaba. Pewny byłem jedynie zaistnienia w tym opisie przysłówka „bardzo”.

Po ukończeniu gry uznałem, że jej największym atutem była opowieść, którą gra prezentowała. Nie chodzi tu o samą fabułę, ale również klimat, dialogi prowadzone ze szkockim akcentem, prezentację świata, charakterystykę postaci. Gdzieś w głębi duszy człowiek czuł, że to wszystko jest trochę „kliszą” i podejrzewał, jak to się skończy, ale sam przebieg wypadków budził emocje. Scenariusz i postaci, mimo szybkiego biegu wypadków, miały za sobą jakieś zaplecze psychologiczne. Podstawka jest grą, którą albo się doceni za fabułę, albo znienawidzi za mechanikę i niektóre irytujące sekwencje. Na pewno jednak nie pozostanie nikomu obojętna. To była jej główna zaleta. Tymczasem dodatek okazał się być dla mnie całkowicie obojętny. Nie zmienił mojego odbioru głównych wydarzeń, nowi bohaterowie mnie do siebie nie przekonali, a nowe wydarzenia nie przyniosły żadnych odpowiedzi. Jeśli szukacie więc rozwiązania którejś z nierozwiązanych tajemnic podstawowej wersji gry – tu ich nie znajdziecie.

Still Wakes the Deep Sirens Rest 133417,2


Od strony mechanicznej zarówno Still Wakes The Deep, jak i DLC są tym podgatunkiem gier przygodowych, który dorobił się nieco złośliwej nazwy „symulatory chodzenia”. Przez większość bazowej gry nie było gdzie się „zgubić” i gra prowadziła użytkownika raczej za rączkę. Wyjątkiem były pojawiające się tu i ówdzie sekwencje zręcznościowe, które (choć rzadko) potrafiły podnieść ciśnienie. Dodatek w większości dzieje się pod wodą. O ile mógł to być wątek, który w jakiś sposób wyróżniłby grę na rynku, to wyszło to raczej średnio. Skończyłem grę dość szybko po premierze, więc nie miałem możliwości zapoznania się z aktualizacjami i ich wypływem na gameplay. Na dzień, w którym ją testowałem, w grze pojawiały się tzw. „glicze” graficzne, które psuły immersję. Sterowanej przeze mnie postaci zdarzyło się również zablokować w czasie sekwencji zręcznościowej pomiędzy jakimiś przeszkodami, co, jak mniemam, nie było intencją grupy projektującej poziom. Nową zawartość w grze (palnik, aparat i flary) dodano chyba trochę na siłę. Oprawa audiowizualna, podobnie jak w podstawce, robi wrażenie, choć tu także, jak w bazowej grze, zastrzeżenia budzi fizyka obiektów. W podstawce największym problemem był wiatr, którego kuriozalne efekty psuły odbiór grafiki – miejscami zbliżającej się do fotorealizmu. Niestety dysonans budziło oglądanie pięknych widoków, które zaburzane były całkowicie nienaturalnym poruszaniem się materiałów (np. płacht brezentowych) na wietrze. O ile pod wodą trudno tego uświadczyć, to obserwowanie całego tego podwodnego świata dawało wrażenie, że coś jest z nim nie tak. Nie chodzi tu jednak o wątek paranormalny, ale raczej o wrażenie zwykłego niedopracowania, które niszczyło immersję.

Konkludując, trudno uznać recenzowaną zawartość dodatkową za coś, co w ogóle było grze potrzebne. Nowa historia sprawia wrażenie niedopracowanej, nie przynosi ani nowych odpowiedzi, ani zbyt wielu nowych pytań. Uruchomiłem ją z pewną dozą nadziei na wyjaśnienie pewnych wątków, ale nie było mi dane go uzyskać. Gdyby omawiana pozycja stanowiła pierwotną zawartość gry albo darmowy bonus – to miałaby jakiś sens. Obecnie polecić mogę ją tylko najbardziej zagorzałym fanom pierwotnej produkcji, którzy może odnajdą w niej jakąś, nomen omen, głębię, której nie dane mi było dostrzec. Nie jest to tylko ironia z mojej strony – w Internecie można znaleźć dużo fanowskich opracowań i analiz dotyczących pierwowzoru. Jako że gra stawiała więcej pytań niż dawała odpowiedzi, to logicznym jest, że pozostawiła dużo miejsca na interpretacje graczy. Ciekawostką jest choćby to, że sama nazwa franczyzy pochodzi od napisanego na potrzeby gry poematu, który, podobnie jak wszystkie inne detale (w tym pochodząca z mitologii celtyckiej nazwa własne platformy), rozkładana jest przez miłośników tej pozycji na czynniki pierwsze. Dla takich osób zakup dodatkowych 2 godzin rozrywki może mieć uzasadnienie – choć raczej na jakiejś wyprzedaży. Otwartą pozostaje również kwestia, czy istnieje w ogóle jakaś obiektywna odpowiedź na fabularne pytania, które stawiają omówione pozycje, czy raczej gracze szukają siódmego dna w czymś, co nigdy nie miało mieć sensu. Na to pytanie każdy musi jednak odpowiedzieć sobie sam.

Metryczka
Grafika 75%
Muzyka 60%
Grywalność 50%


Ocena końcowa
55%


10 20 30 40 50 60 70 80 90 100
10 20 30 40 50 60 70 80 90 100
+ / -
PLUSY
dots przyzwoita oprawa audiowizualna
MINUSY
dots problemy z fizyką
dots dodatek nie wnosi nic ciekawego do fabuły
dots zmarnowany potencjał
Wymagania systemowe
Intel Core i5-11600 / AMD Ryzen 5 5600X, 16 GB RAM, karta grafiki 8 GB GeForce RTX 2070 / Radeon RX 6700 XT, 9 GB SSD, Windows 10 64-bit



Mateusz „Matis” Cholewiak
E-mail autora: matis(at)sztab.com
Autor: Matis


Przedyskutuj artykuł na forum

Ustaw Sztab jako strone startowa O serwisie Napisz do nas Praca Reklama Polityka prywatnosci
Copyright (c) 2001-2013 Sztab VVeteranow