Niedawno moje lokum zostało nawiedzone przez szczurze plemię, co zrodziło duże uczucie dyskomfortu. Usunięcie jej zrodziło jednak dziwny smutek i zadumanie nad kondycją świata. Czy rozgrywka w Songs of Rats także pozwoli zapłakać nad szczurzym losem?
Akcja gry jest osadzona w autorskim postapokaliptycznym świecie, jako żywo przywodzącym na myśl uniwersum
Fallouta, bardziej w wersji właściwej dla pierwszych odsłon serii od deweloperów działających pod szyldem
Interplay’a. Mamy więc do czynienia z bezlitosnym uniwersum, zamieszkanym tyleż przez wynaturzone mutanty, złowrogie maszyny po wcale od nich nie lepszych ludzi. Mamy do czynienia ze światem zaawansowanych technologii, które jednak stanowią relikty przeszłości, ogół zaś pogrążył się w takim czy innym zdziczeniu i prymitywizmie.
Owe „falloutowe” skojarzenia ulegają wzmocnieniu również z uwagi na mechanikę i estetykę tytułu, jako żywo przywodzącą na myśl pierwsze wersje PiPBoy’a. Można by rzec, iż im bardziej retro i „siermiężnie”, tym lepiej. Nie da się jednak ukryć, że system rozwoju postaci, choć podobny do
„Opadu”, to jest jednak znacząco odeń prostszy. Ot, całą naszą postać opisują trzy parametry – Ciało, Umysł i Duch – oprócz tego mamy do czynienia ze zdrowiem i inwentarzem „podbijającym” statystyki ataku i obrony… i tyle.
Songs of Rats to gra decyzyjna, w przypadku której najpierw decydujemy się, z której dostępnej opcji skorzystamy, a następnie zazwyczaj jesteśmy konfrontowani z możliwością podjęcia wyboru, zazwyczaj dwuwariantowego i obserwowaniem (poprzez lekturę) efektów naszej decyzji.
To nie musiałby być zły pomysł na grę, ba, śmiem twierdzić, iż wręcz potencjalnie wyborny, lecz twórcom zabrakło determinacji, by go dostatecznie rozbudować. Łącznych możliwych „wydarzeń” nie ma specjalnie dużo (raptem kilkadziesiąt, i to raczej z dolnego przedziału tego rzędu), każdorazowo zaś zwracają one ten sam rezultat, uzależniony właściwie tylko od współczynników naszej postaci. Nie ma tu niemal w ogóle miejsca na jakąkolwiek losowość, zaskoczenie, a opanowawszy wcześniej metodą prób i błędów poszczególne scenariusze, jak też odwołując się do triku „crunch save’u” szybko odkrywamy, iż sukces jest w istocie uzależniony wyłącznie od naszej cierpliwości.
Nie aż tak tragiczne wrażenie psują dodatkowo pojawiające się tu czy ówdzie błędy techniczne czy zwyczajnie konceptualne. Tytułem przykładu czasami możemy zostać nagrodzeni dodatkowymi punktami akcji, jeśli jednak okaże się, iż ich liczba przekroczy liczbę dostępnych wariantów podczas danej tury… to będziemy zmuszeni do przeładowania gry i utraty wszystkich postępów uzyskanych od ostatniego zapisu.
|
|
|
Gdzie by tu skierować swoje kroki...
|
Songs of Rats to niestety przykład gry o dalece niewykorzystanym potencjale. Obcowanie z nią przez dwie, trzy godziny dostarczyło mi realnej frajdy, później jednak tytuł pozostawił mnie z niedosytem rodzącym się z przekonania o tym, czym mógł być, a czym się nie stał.
Metryczka
| Grafika |
65% |
| Muzyka |
75% |
| Grywalność |
55% |
|
|
Ocena końcowa |
60% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Procesor Intel Core i3-3210/AMD A8-7600, 8 GB RAM, karta graficzna 2 GB GeForce GTX 750/Radeon RX 460, 750 MB HDD, Windows 10 64-bit.
|
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|