Czechy 1403 r., niestabilna władza, grasujące bandy rozbójników, trwająca wojna domowa po porwaniu króla Wacława i niezdecydowana szlachta, którego władcę wspierać - to bardzo ogólny zarys tła w jakim przychodzi nam podróżować. Realistycznie oddane podziały klas społecznych, rycerskość, honor, lojalność, wszystkie obyczaje kulturowe które dominowały w tamtych czasach.
Tytuł fabularnie jest kontynuacją opowieści z
części pierwszej, dosłownie jakbyśmy grali dalej w tą samą opowieść sprytnie zmanipulowaną by osłabić bohatera. Początek częściowo nawiązuje w filmikach do całości wydarzeń z jedynki, lecz gdybym wcześniej jej nie przeszedł, niewiele bym z tego zrozumiał. Prosta misja dyplomatyczna Henryka i Pana Jana Ptaszka z upływem dni staje się coraz bardziej skomplikowana, piętrzące się problemy jak to się mówi jeden krok do przodu i dwa kroki do tyłu, tak to często w niepewnych czasach bywa. W formie przedstawienia wydarzeń nastąpiło wiele usprawnień i Henryk powrócił w lepszym filmowym wydaniu.
Dialogów jest tu bezliku ich jakość na szczęście jest przyzwoita i buduje solidny klimat. Zadbano o drobne smaczki typu zużywanie się butów podczas chodzenia, okradziona osoba może się domyśleć kto to zrobił jeśli postać gracza widziała w okolicy, przemierzając świat jest możliwość szybkiej odpowiedzi do napotkanych postaci i wiele podobnych sytuacji.
Zadania uległy poprawie w porównaniu do poprzedniej odsłony są bardziej dynamiczne, rozbudowane składają się z nawet 10-ciu pomniejszych czynności by zakończyć ciąg wydarzenia, sporo niespodziewanych scen i zaskakujących zwrotów akcji dodających element zaciekawienia, jest to ogromny atut
Kingdom Come: Deliverance 2. Nie ma możliwości domyśleć się i przewidzieć co za chwilę może się wydarzyć i jakie będą tego konsekwencje, występują także trudne wybory, mnie się takie podejście twórców do akcji bardzo podoba. W czasie podróży znajomość głównych postaci z części pierwszej się przydaje (są do nich odwołania), a także tego co miało miejsce wcześniej.
Przedmioty bohatera odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu rozgrywki i nie uległy drastycznym zmianom, do dyspozycji oddano dziesiątki broni i strojów. Z nowości każdy przedmiot o danej nazwie może być w trzech poziomach jakości: I – brązowy, najniższy poziom, II – srebrny i III – złoty. Czy taka zmiana była konieczna? Dla mnie jest to szukaniem innowacji trochę na siłę. Większą wydaje się pojawienie się broni palnej o dużej sile i długim czasie przeładowania, to czyni z niej potęgę na silnego samotnego przeciwnika lub na rozpoczęcie starcia. Dodano również możliwość szybkiej zmiany odzienia w postaci zestawów wyposażenia, co ułatwia np. szybkie przebranie się w bezszelestne ciemne ubranie przy nocnych złodziejskich wypadach albo zmianę w eleganckie, drogie, poprawiające charyzmę ciuszki do prowadzenia dialogów.
Nie sama broń decyduje o losie przygody, lecz ten, kto ją dzierży i jego atrybuty. I tu jest tego sporo. Rozbudowana ilość umiejętności i cech, które wraz z wykonywaniem czynności same się rozwijają, a wraz z kolejnymi ich levelami można wybierać atuty wzmacniające bohatera. Tu pojawia się znacząca zmiana systemu: atuty teraz nie mają negatywnych stron, to było bardzo problematyczne w poprzedniku. Mamy też profesje: zielarstwo, alchemia, kowalstwo, złodziejstwo. Są też elementy survivalowe: jedzenie, higiena, odpoczynek, bez których człowiek nie może codziennie funkcjonować. System reputacji: będą miejsca, w których Henryk jest uwielbiany, mając z tego korzyści, i znienawidzony; tu się przyczepię działa to średnio wraz z kluczowymi wydarzeniami fabularnymi jakby czasami je uwzględniało, a czasami ignorowało.
Otwarty świat odmiennie został podzielony na dwa regiony zamiast pojedynczej krainy. Pierwszy, w którym rozpoczyna się przygoda, jest skromniejszy, z głównymi lokacjami jak Obóz Koczowników, Semin czy zamek Trosky, drugi odróżnia się dzięki ogromnemu miastu Kuttenberg i kopalniom srebra. Ulepszono swobodę poruszania się, krzaki i zarośla już nie blokują drogi, to znacząco ułatwia eksplorację. Twórcy dodali możliwość automatycznego podążenia za inną postacią, długotrwałych podróży jest wiele i nierównomierne tempo źle wpływało na rozgrywkę, a tak można się skupić na dialogach czy widokach.
Technicznie produkcja wykonana jest na usprawnionym silniku Cry Engine i chwała im za pozostanie przy dobrym silniku, który również napędzał poprzednią część. Grafika prezentuje się pięknie: dzikie tereny, pola, lasy, proste wioski, miasteczka i wiele zamków, malownicze krajobrazy. Artyści wykonali świetnie swoje zadanie. Czuć realizm bijący z ekranu. Optymalizacja jest na zadowalającym poziomie jak na prezentowany obraz, nie zabija sprzętu, choć też nie fruwa w setkach FPS, są też techniki wspomagające nasz sprzęt w postaci DLSS 4 i FSR 3.1. Z problemów technicznych okazjonalnie miałem zacinanie dźwięku podczas scenek. W questach zdarzają się drobne problemy w ruchach postaci NPC czy też ich blokowanie, stanie w miejscu zbyt długie, na szczęście nie są krytyczne.
Myślę, że niektóre mechaniki w tej serii zawsze dzieliły społeczność na fanów tych rozwiązań, którzy to uwielbiali, uważając za genialne, i tych, których to drażniło, było toporne i nudnawe (np. ograniczone zapisy rozgrywki, skromna ilość złota u kupców lub minigry przy kradzieżach). Mnie od zawsze nie podobały się te mało swobodne systemy i część osób może się także przez to odbić od tej zacnej produkcji lub odczuwać dyskomfort. Na szczęście istnieje ogromna baza fanowskich modyfikacji, które pozwalają dostosować wiele funkcji do naszych preferencji i kompletnie odmienić styl zabawy. Jako osoba lubiąca eksperymentować zapis postępów był dla mnie koszmarem i musiałem sięgnąć po moda
Unlimited Saving. Wspominam o tym, ponieważ bez tak drobnych zmian nie potrafiłbym cieszyć się z wspaniałego contentu w pełni.
Podsumowując dla osób pierwszy raz sięgających po serię
Kingdom Come zaczynanie od jej drugiej części początkowo może być trochę niezrozumiale, jednak z czasem nie powinno to znacząco wpłynąć na odbiór wydarzeń. Spotkamy tu nowe i dawne postacie, które zapadną w pamięć dzięki unikalnym charakterom, poczuciu filmowości i dramaturgii wielu wydarzeń. Wyjaśni się też kilka problemów pozostałych po historiach z części poprzedniej. Mnie spodobał się ten świat, dla lubiących ogrom treści tytuł idealny, momentami dialogi potrafią się wydawać bez końca. Unikając spoilerów nie mogłem zagłębić się w tekście bardziej w fabułę, by nie popsuć wam wrażeń i niespodzianek, których nie zabraknie. Oczywiście warto poznać dalsze losy Henryka i produkcję polecam.
Metryczka
| Grafika |
100% |
| Muzyka |
80% |
| Grywalność |
90% |
|
|
Ocena końcowa |
90% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Procesor Intel Core i5-13600K / AMD Ryzen 5 7600X, 24 GB RAM, karta graficzna 8 GB GeForce RTX 3060 Ti / 12 GB Radeon RX 6700 XT, 100 GB SSD, Windows 10/11 64-bit
|
„Bu:)”
|
| Autor: Bu:)
|
|
|
|
|