XVIII wiek, Ghana, zachodnie wybrzeże Afryki. Dwie przyrodnie siostry mieszkają w odległych wioskach, nigdy się nie spotkały, nie wiedzą nawet o swoim istnieniu.
Pierwsza z nich, Effia, poślubia angielskiego kolonizatora, dowódcę twierdzy Cape Coast Castle i żyje u boku kochającego męża. Druga, Esi, trafia do twierdzy w dramatycznych okolicznościach. Uprowadzona, wrzucona do lochu, zostaje następnie wysłana za ocean i sprzedana jako niewolnica.
Wiedza polskiego czytelnika w przedmiocie losów spoÅ‚ecznoÅ›ci afroamerykaÅ„skiej jest dość fragmentaryczna oraz kliszowa. Z jednej strony miaÅ‚o miejsce niewolnictwo i zwiÄ…zana z nim wojna secesyjna, z drugiej od lat 50. po lata 80. minionego wieku toczyÅ‚a siÄ™ walka o prawa obywatelskie (jakie konkretnie, poza zniesieniem segregacji, niekoniecznie przeciÄ™tny Polak bÄ™dzie wiedziaÅ‚). Podobnie mamy do czynienia z „dobrÄ…” PółnocÄ… i „zÅ‚ym” (choć tu cudzysłów niekoniecznie jest już uzasadniony) PoÅ‚udniem. Co jednak dziaÅ‚o siÄ™ pomiÄ™dzy tymi okresami, jak też jak dane zróżnicowanie siÄ™ wyksztaÅ‚ciÅ‚o i na ile jest uzasadnione – to już terra incognita. Po części mroki te rozwiewa
Yaa Gyasi.
Naturalnie imię i nazwisko autorki niekoniecznie kojarzy się z typowo amerykańską angielszczyzną, choć w tym przypadku można się doszukiwać wielu związków z takim
Barackiem Husseinem Obamą II. Młoda pisarka jest bowiem w istocie imigrantką, spinającą niejako swoją osobą dwa kontynenty. Ta dychotomia znajduje zaś odzwierciedlenie w konstrukcji samej książki.
Kultową powieścią poświęconą losowi amerykańskich Czarnych są
„Korzenie” Alexa Haley'a, przedstawiajÄ…ca losy kolejnych pokoleÅ„, przeskakujÄ…c na kolejne w momencie ich nieodwracalnego zerwania z poprzednimi. Co jednak jest szczególnÄ… wartoÅ›ciÄ…
„Drogi do domu”, autorka nie zrywa nagle wÄ…tku wraz z wyzwoleniem, lecz snuje opowieść aż po czasy współczesne, prezentujÄ…c trwaÅ‚ość Golgoty tej spoÅ‚ecznoÅ›ci.
Co jednak szczególnie pasjonujÄ…ce, scena amerykaÅ„ska stanowi tylko jednÄ… stronÄ™ medalu, niejako symultanicznie autorka prezentuje bowiem losy ich afrykaÅ„skich pobratymców, którzy pozostali w swej ojczyźnie – i trudnili siÄ™ chociażby handlem niewolnikami. Pewien żal rodzi tylko pewne zbagatelizowanie czasów współczesnych, stronienie od jakiejkolwiek oceny życia po dekolonizacji.
Od czasu do czasu autorka jednak zbacza z historycznych ścieżek, wplatając w swą opowieść elementy tzw. realizmu magicznego. Są one skromne i zasadniczo nie psują smaku powieści, niejako dokumentując żywotność i intensywność myślenia w kategoriach czarów właściwego dla całych społeczności Czarnego Lądu.
Całość jest napisana sprawnie, język nie tyle stanowi przeszkody, co wręcz dodatkowy atut książki. Również strona wydawnicza nie wzbudza jakichkolwiek zastrzeżeń, może z wyjątkiem prawdziwie szpetnej okładki, raczej odstraszającej niźli przyciągającej ku tak frapującej treści.
„Droga do domu” jest dla mnie jednym z wiÄ™kszych pozytywnych zaskoczeÅ„ mijajÄ…cego roku. Dowodzi ona doskonaÅ‚ego gustu i wyczucia redaktorów
Wydawnictwa Literackiego i jakkolwiek wÄ…tpiÄ™, czy kiedykolwiek doczeka siÄ™ ona rangi przypisywanej wspomnianym
„Korzeniom” - jak siÄ™ zdaje przy mnogoÅ›ci wÄ…tków jest ona na to nie dość obszerna – tym niemniej może stanowić doskonaÅ‚e remedium na Å‚atwość osÄ…dów polskiego czytelnika formuÅ‚owanych pod adresem wydarzeÅ„ w Ferguson i innych miejscach Stanów Zjednoczonych Ameryki.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|