Gatunek sci-fi jest jednym z najbardziej narażonych na „zestarzenie siÄ™” – czÄ™sto bowiem jej twórcy cechujÄ… siÄ™ nie aż tak rozwiniÄ™tÄ… wyobraźniÄ… (a także wiedzÄ…), w zwiÄ…zku z czym ich przewidywania szybko zaczynajÄ… razić bÄ…dź swojÄ… ograniczonoÅ›ciÄ… (np. karty perforowane obsÅ‚ugujÄ…ce komputery statków miÄ™dzygwiezdnych), bÄ…dź też zdecydowanie zbyt daleko posuniÄ™tym „optymizmem” (pamiÄ™tacie latajÄ…cÄ… deskorolkÄ™ Marty’ego z „Powrotu do przyszÅ‚oÅ›ci”?). Paradoksalnie dziÄ™ki temu Å‚atwiej wyÅ‚owić z przeszÅ‚oÅ›ci prawdziwe perÅ‚y, dzieÅ‚a o bardziej uniwersalnym pomyÅ›le. Czy zalicza siÄ™ do niej trylogia stworzona przez Williama Gibsona?
Akcja poszczególnych powieÅ›ci rozgrywa siÄ™ niekoniecznie w tych samych miejscach – a to w San Francisco, a to w Tokio, lecz tak naprawdÄ™ równie dobrze mogÅ‚aby mieć miejsce w Coruscant czy Night City. SÄ… to polis przypominajÄ…ce znane nam współczesne megamiasta, które jednak doÅ›wiadczyÅ‚y takiej czy innej katastrofy – o charakterze naturalnym (trzÄ™sienie ziemi), gospodarczym czy politycznym. Wszystkie one majÄ… wiÄ™c po części dystopijny charakter.
I tak Frisco, które poznajemy w pierwszym tomie, jest miastem z jednej strony doskonale nam znanym – ludnym, obszernym, z funkcjonujÄ…cÄ… technologiÄ… – lecz zarazem dość odmiennym – z niemal zupeÅ‚nie sprywatyzowanymi tzw. usÅ‚ugami powszechnymi, wyksztaÅ‚cajÄ…cym popyt na usÅ‚ugi, zdawaÅ‚oby siÄ™, zupeÅ‚nie bezsensowne w epoce powszechnego dostÄ™pu do samochodów. W tym ostatnim przypadku zresztÄ… nie sposób nie docenić wizjonerstwa autora, obserwujÄ…c różnorakich rowerowych dostawców przemykajÄ…cych ulicami również polskich miast.
JednÄ… ze sÅ‚abszych stron caÅ‚oÅ›ci jest maÅ‚o porywajÄ…cy charakter fabuÅ‚y. Poszczególne wÄ…tki przez wiÄ™kszość czasu opowieÅ›ci sÄ… zupeÅ‚nie od siebie niezależne, zaÅ› ich powiÄ…zanie jest maÅ‚o przekonujÄ…ce, czasami wrÄ™cz naciÄ…gane. W konsekwencji Å‚atwo o wrażenie, iż autor miaÅ‚ tak naprawdÄ™ szereg caÅ‚kiem niezÅ‚ych pomysłów na króciutkie nowelki, lecz nieco mniej zrÄ™cznie byÅ‚ w stanie je „obudować” tekstem na potrzeby wiÄ™kszych wolumenów.
„Trylogia Mostu” to pozycja, która wzbudza praktycznie takie samo zainteresowanie, jak w okresie, gdy jej skÅ‚adowe byÅ‚y publikowane po raz pierwszy. Nie jest to tom dla każdego, choć nie wymaga on bardzo rozwiniÄ™tego smaku koneserskiego, by docenić jego jakość.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|