Steward jest klonem. Osobowością Beta. Wspomnienia kończą mu się piętnaście lat temu, bo jego Alfa nie zaktualizował zapisu pamięci. Przez ten czas wiele się wydarzyło. Polikorporacja, wobec której starał się być lojalny, zbankrutowała i przestała istnieć. Większość z jego przyjaciół zginęła w kosmicznej wojnie, którą on przeżył. Obca rasa nawiązała stosunki z ludzkością. Rozwiodła się z nim zarówno pierwsza, jak i druga żona. I jakby tego było mało ktoś go zamordował. Znalezienie mordercy staje się więc jedynym celem jego życia, jedyną drogą do zagubionej tożsamości, ukochanej kobiety i strasznej prawdy.
W
„Okablowanych” Walter Jon Williams przedstawiÅ‚ wizjÄ™ Å›wiata zdominowanego przez korporacje, iÅ›cie plutokratycznego, acz przesyconego atmosferÄ… kultury akcjonariatu. Zarazem jednak akcjÄ™ swej powieÅ›ci ulokowaÅ‚ w warunkach malowniczego amerykaÅ„skiego interioru, dość rzadko wszak bÄ™dÄ…cego tÅ‚em jakiejkolwiek jankeskiej popkultury. ÅšcieżkÄ… tÄ… autor postanowiÅ‚ podążyć również w przypadku
„Ryku tornada”. PoniekÄ…d.
Zasadnicza odrębność przedmiotowej pozycji przejawia się w tym, iż jej akcja rozgrywa się w warunkach kosmosu, czyli tej orbity będącej przedmiotem westchnień bohaterów pierwszej odsłony cyklu. Wyrwanie się ze studni grawitacyjnej Ziemi nie stanowi więc dla nich fundamentalnego wydarzenia konstytuującego ich egzystencję, przeciwnie, dopiero otwiera przed nimi nowe wyzwania i nowe zmartwienia.
Główny bohater danej powieÅ›ci – a w najmniejszym stopniu bynajmniej nie odwoÅ‚uje siÄ™ ona do obsady poprzedniczki – jest jednak dość podobny do wiodÄ…cej postaci
„Okablowanych”, który nie czuje siÄ™ obcy skonfrontowany z przemocÄ… czy broniÄ…, przeciwnie, sam nie ma oporów przy siÄ™ganiu po niÄ…. Z jednej strony czyni to powieść bardziej wartkÄ…, z drugiej wszakże – dość przewidywalnÄ…, by nie rzec, iż nudnÄ….
Rzeczona pozycja nie zestarzaÅ‚a siÄ™ bynajmniej pod kÄ…tem opisów kierunków rozwoju techniki oraz interakcji miÄ™dzy ludźmi. Naturalnie te czy inne rozwiÄ…zanie może współczeÅ›nie już bawić – jak choćby obecność budek telefonicznych w Å›wiecie prowadzÄ…cym eksploatacjÄ™ jowiszowych księżyców – niemniej ich fabularna rola jest co do zasady trzeciorzÄ™dna.
„Ryk tornada” nie jest pozycjÄ… tak Å›wieżą jak
„Okablowani”, wywoÅ‚ujÄ…c wiÄ™cej skojarzeÅ„ z operami kosmicznymi niźli cyberpunkiem, jakkolwiek ten ostatni jest jak najbardziej reprezentowany. Nie oznacza to bynajmniej, że książka ta nie jest noÅ›nikiem pewnych idei wartych rozważenia również po zakoÅ„czeniu lektury.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|