Umberto Eco nie zalicza siÄ™ do najpÅ‚odniejszych pisarzy – nie zdarza siÄ™, by w ciÄ…gu jednego roku opublikowaÅ‚ wiÄ™cej niż jednÄ… powieść, przeciwnie, takowe wydaje raz na kilka lat, ćwiczÄ…c czytelnika w cierpliwoÅ›ci i umiarze. Przyczyna owej niskiej – zdawaÅ‚oby siÄ™ – wydajnoÅ›ci jest wszakże dość prosta: WÅ‚och jest naukowcem do szpiku koÅ›ci, nie zrezygnowaÅ‚ ze swej kariery uniwersyteckiej by poÅ›wiÄ™cić siÄ™ w peÅ‚ni beletrystycznemu pisarstwu. Nie dość tego jednak, niezwykle metodycznie podchodzi on do wytworów swego pióra, gros czasu – liczonego w miesiÄ…cach i latach! – spÄ™dza on bowiem na zgłębianiu wszelkiej dostÄ™pnej literatury poÅ›wiÄ™conej interesujÄ…cym go zagadnieniom, empirycznie również weryfikuje najmniejsze drobiazgi – dość powiedzieć, że jeÅ›li pisze on, iż dane ulice w oznaczonym okresie byÅ‚y wybrukowane czy też skanalizowane, to możemy mieć pewność, że tak w istocie byÅ‚o. Ostatnie badania dobiegÅ‚y wszakże swego kresu, na ksiÄ™garniane półki trafiÅ‚ zaÅ› „Cmentarz w Pradze”.
Piemontczyk tym razem siÄ™gnÄ…Å‚ do tematów tyleż noÅ›nych, co dość kÅ‚opotliwych, a przez to niejednokrotnie bagatelizowanych – źródeÅ‚ antysemityzmu i jego trwania, wszystko zaÅ› podlaÅ‚ sosem masonerii i innych pokrewnych tajnych organizacji. Jako że akcja książki zostaÅ‚a osadzona w XIX stuleciu, zagadnienia sÄ… te niezwykle żywe, można by wrÄ™cz rzec, iż zainteresowanie obiema tymi kwestiami przeżywa swe apogeum.
Oczywiście nie mamy do czynienia z wykładem akademickim, lecz jak najbardziej żywą powieścią, której głównym bohaterem jest notariusz Simonetti, nie stroniący wszakże od mniej legalnych działań, a wręcz ewidentnego bezprawia przejawiającego się w fałszowaniu dokumentów czy nawet zabójstwie (niejednokrotnym i masowym zresztą). Postać to doprawdy odrażająca, pozbawiona jakichkolwiek etycznych hamulców bądź też szybko się ich wyzbywająca, karmiąca się swoją złością i pogardą wobec wszystkich otaczających go osób. Być może z tej też przyczyny tak łatwo przychodzi jej się dogadywać z najprzeróżniejszymi tajnymi służbami.
Autor unika taniego moralizatorstwa, ze swadą ukazując, jak własne kompleksy przeradzają się w pretensje wobec innych, projekcją tych zaś stają się coraz bardziej dziwaczne fantasmagorie, podchwycane wszakże z mniej czy bardziej utylitarnych względów oraz z braku jakiejkolwiek powściągliwości w radykalizmie rzesze ludzi.
Eco posÅ‚uguje siÄ™ niemal wyłącznie cytatami z autentycznych publikacji tamtych czasów – swym idiotyzmem wprost zadziwiajÄ…cych – unikajÄ…c jednego późniejszego, a wszak podsumowujÄ…cymi je wszystkie, a mianowicie goebbelsowskim dictum o kÅ‚amstwie, które powtórzone tysiÄ…c razy staje siÄ™ prawdÄ….
Sama fabuła książki potrafi wciągnąć, spektrum prezentowanych wydarzeń jest bowiem dość szerokie, mimo że włoski pisarz ograniczył się niemal wyłącznie do dwóch teatrów zdarzeń, przeżywających wszakże w danej epoce całe bogactwo najprzeróżniejszych przewrotów, rewolucji czy konfliktów zbrojnych, o najprzeróżniejszych spiskach nie wspominając. Choć nie każdemu spodobają się półstronicowe wyliczenia, w których
Eco również się lubuje, a które i teraz czasami się zdarzą.
„Cmentarz w Pradze”, mimo warsztatowego kunsztu, z pewnoÅ›ciÄ… jednak nie każdemu czytelnikowi przypadnie do gustu. Nie da siÄ™ bowiem ukryć, iż czasami można odnieść wrażenie, że autor czerpie szczególnÄ… satysfakcjÄ™ z – metaforycznie ujmujÄ…c – nurzania siÄ™ w ekskrementach. Nadto, z jednej strony jest to pozycja skierowana do inteligentnego odbiorcy, zdolnego rozpoznać przesadÄ™ i niuansy, z drugiej jednak zakoÅ„czenie przedstawia sobÄ… niewiarÄ™ pisarza w zdolność czytelnika rozpoznania istoty leitmotivu tej pozycji. Jest to książka ciekawa i napisana żywym jÄ™zykiem, nikt wszakże nie bÄ™dzie odczuwaÅ‚ chÄ™ci ponownego siÄ™gniÄ™cia po niÄ….
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|