Ach te Fik Mik Figle... Znowu atakują! Wraz z nimi zaś zima, której każdy nadwiślański miłośnik białego szaleństwa może pozazdrościć. A właściwie zimistrz...
„Wolni ciutludzie” i
„Kapelusz peÅ‚en nieba” (ten ostatni z kompletnie niezrozumiaÅ‚ych dla mnie przyczyn nieuwzglÄ™dniany na rozpisce wewnÄ…trz kolejnych książek przedstawiajÄ…cych Åšwiat Dysku) teoretycznie sÄ… zupeÅ‚nie odrÄ™bnymi książkami od szeregu „dorosÅ‚ych” pozycji, których akcja umiejscowiona jest w nieprawdopodobnym uniwersum
Terry’ego Pratchetta. Ale to tylko teoria, być może chwyt marketingowy, bowiem wÅ‚aÅ›ciwie niczym siÄ™ one nie odróżniajÄ… od pozostaÅ‚ych cykli zawierajÄ…cych siÄ™ w caÅ‚ej serii. Może z zaÅ‚ożenia nieco lżejszym piórem, skierowanym nieco ku gustom i upodobaniom mÅ‚odszych czytelników, ale tylko nieco. A i bohaterowie wciąż ci sami, jeÅ›li nie z imienia, to choćby z charakteru i „yntelektu”. JedynÄ… tak naprawdÄ™ zauważalnÄ… różnicÄ… dla polskiego czytelnika jest inna, niż wczeÅ›niej, osoba tÅ‚umacza, którym jest
Piotr W. Cholewa, znany doskonale z przekÅ‚adów „mainstreamowych” pozycji ze Åšwiata Dysku.
„Zimistrz”, jak nietrudno policzyć, to trzecia część cyklu przedstawiajÄ…cego losy jednego z klanów specyficznego ludku dziwacznych istot zwanych figlami. Ale już na wstÄ™pie pragnÄ™ zaznaczyć, że w niniejszej pozycji sÄ… oni bohat..., ekhm, postaciami co najwyżej drugoplanowymi, stanowiÄ… raczej dodatek do głównego wÄ…tku, nie zaÅ› jego podmiot. Akcja recenzowanej pozycji obraca siÄ™ bowiem wokół osoby Tiffany ObolaÅ‚ej (czyli Akwili Dokuczliwej we wczeÅ›niejszych przekÅ‚adach...), nastoletniej poczÄ…tkujÄ…cej czarownicy, choć już znacznie mniej nieopierzonej niźli to miaÅ‚o wczeÅ›niej. Czasami zdumiewa nas ona swÄ… dojrzaÅ‚oÅ›ciÄ…, z pewnÄ… szkodÄ… dla realizmu, ale z korzyÅ›ciÄ… dla zabawy i zrozumienia kolejnych wydarzeÅ„.
A jako że Tiffany jest czarownicÄ…, nie mogÅ‚o rzecz jasna zabraknąć i babci Weatherwax, niania Ogg także zresztÄ… ma swoje pięć minut. Nie jestem jakimÅ› specjalnym miÅ‚oÅ›nikiem serii „wiedźmowatej”, ale muszÄ™ przyznać, że akurat w
„Zimistrzu” obecność wspomnianych bohaterek zupeÅ‚nie mi nie przeszkadzaÅ‚a, eufemistycznie mówiÄ…c.
Jeśli zamysłem
Pratchetta było stworzenie cyklu dla młodszych czytelników, to lojalnie pragnę ostrzec rodziców, iż kolejne książki cyklu skierowane są do coraz starszych odbiorców. Niby tak naprawdę przez ani chwilę nie dzieje się nic naprawdę złego czy drastycznego, niemniej klimat towarzyszący poczynaniom głównej bohaterki czasami staje się na tyle mroczny, iż nie każdy dzieciak musi być nim zachwycony. Z drugiej wszakże strony książce tej jak mało której przynależnej Światowi Dysku towarzyszy przesłanie, rzekłbym iż wielce pedagogiczne.
SpoÅ›ród „figlowych” pozycji
Terry’ego Pratchetta „Zimistrz” przypadÅ‚ mi najbardziej do gustu, wÅ‚aÅ›ciwie chyba najmniej udane w nim sÄ… same figle, bowiem niejako ich potencjaÅ‚ komiczny już sie wyczerpaÅ‚. Niewykluczone wszakże, iż te moje zadowolenie wynika z faktu, iż jest to najbardziej „dorosÅ‚a” z części cyklu, a przez to jest mi (niestety) najbliższa. To dobra lektura na zimowe wieczory.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|