Przerażająca wizja opustoszałego świata, obraz apokalipsy. Supernowoczesna broń biologiczna przynosi całkowitą zagładę. Bez wybuchów, bez terrorystycznych ataków, bez zapowiedzi - ludzkość umiera. Zaczyna się niewinnie, od zwykłego przeziębienia. Ktoś kichnął, ktoś umarł i nagle Ziemia stała się masowym grobem. Nieliczni, którzy przetrwali, zagubieni w nowym postapokaliptycznym świecie, zaczynają śnić. Wizje wskazują im drogę, zwiastują pojawienie się Wysłanników Dobra i Zła. Każdy musi dokonać wyboru, a kiedy to nastąpi, podążyć obraną ścieżką. Podzielona ludzkość formuje dwa obozy i wyrusza, by zbudować lub zniszczyć nową rzeczywistość.
Epidemia obudziła w ludziach wszystko co najgorsze, do głosu doszły najniższe, najbardziej prymitywne instynkty, jednak wciąż jeszcze są tacy, którzy wierzą w miłość, dobroć i braterstwo.
Literatura dni ostatnich – a wÅ‚aÅ›ciwie poÅ›wiÄ™cona im caÅ‚a (pop)kultura – z reguÅ‚y jako zdarzenie przeÅ‚omowe prezentowaÅ‚a zagÅ‚adÄ™ o charakterze nuklearnym, choć nie byÅ‚a wolna od wyjÄ…tków. Jednym z nich jest
„Bastion” Stephena Kinga, który jednak i tak źródÅ‚a wszelkiego zÅ‚a dopatrywaÅ‚ siÄ™ w naturze ludzkiej. A może jednak ZÅ‚o ma charakter bardziej osobowy?
Amerykański pisarz bynajmniej nie stroni od tego rodzaju odpowiedzi, szokująco niewiele miejsca pozostawiając domysłom czy niedomówieniom. Otoczka religijna opowieści może dla niektórych czytelników być niestrawną, i to niekoniecznie opowiadających się za agnostycyzmem czy wręcz ideowym ateizmem. Swoją drogą to ciekawe, jak często ten trop zwykł się powtarzać, by wskazać chociaż na klasyczny
„Kantyk dla Leibowitza”.
Autor prezentuje nie tylko losy ludzi, których konwencjonalnie można by byÅ‚o nazwać chociażby przyzwoitymi, co również i „tych zÅ‚ych”, przy czym podejmuje chociaż próbÄ™ wzbogacenia ich rysów o pewne odcienie. Niestety, nie jest w tych zabiegach zbyt przekonujÄ…cy, paradoksalnie bowiem próby odmalowania postaci wyrazistych i jednoznacznych wychodzÄ… mu znacznie lepiej.
Co ciekawe, najbardziej dramatyczna scena zostaÅ‚a niejako zakamuflowana objÄ™toÅ›ciÄ… i wieloÅ›ciÄ… aktów towarzyszÄ…cych. UderzajÄ…ce jest bowiem, jak bardzo wiarygodna jest konstatacja, że w obliczu armagedonu u osoby, która bynajmniej nie wydaje siÄ™ zÅ‚em wcielonym, ostatni wysiÅ‚ek jest skierowany na rozprzestrzenienie nieszczęścia wÅ›ród bliźnich spod innych barw i sztandarów…
Niestety, książka jest wybitnie nierówna – doskonale nakreÅ›lonym postaciom towarzyszÄ… bohaterowie maÅ‚o przekonujÄ…cy, prawdopodobieÅ„stwu przemiany jednych partnerujÄ… nieprawdopodobieÅ„stwa innych. Atutem prozy
Kinga jest jednak jej otwartość, brak przywiązywania się do jakichkolwiek wzorów czy konceptów.
„Bastion” to tyleż klasyk literatury dystopijnej, co i przykÅ‚ad może nie zmarnowanego, co nie w peÅ‚ni wykorzystanego potencjaÅ‚u. Jakkolwiek ewidentnie stanowi on wzór dla
„Drogi” McCarthy’ego czy
„Gwiazdozbioru Psa” Hellera, to jednak nie siÄ™gajÄ…cy poziomu wspomnianego wczeÅ›niej dzieÅ‚a
Millera czy
„Ostatniego brzegu” Shute’a. Czas poÅ›wiÄ™cony na przebrniÄ™cie przez jego ogrom nie jest jednak czasem straconym.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|