Wielkimi krokami zbliża siÄ™ Tarmon Gai’don, Ostatnia Bitwa. A ludzkość nie jest gotowa…
Powoli nabierajÄ… tempa wydarzenia, w których epopeja znajdzie swe dramatyczne zwieÅ„czenie. Rand al’Thor prowadzi polityczne i militarne dziaÅ‚ania, majÄ…ce na celu zjednoczenie rozdrobnionych królestw i odnowienie sojuszy na czas Ostatniej Bitwy. Kiedy on za wszelkÄ… cenÄ™ próbuje powstrzymać pochód Seanchan na północ i dąży do czasowego przynajmniej zawieszenia broni z najeźdźcami, jego przyjaciele i sojusznicy z przerażeniem obserwujÄ… CieÅ„, którego źródÅ‚em wydaje siÄ™ być samo serce Smoka Odrodzonego.
Egwene al’Vere, ZasiadajÄ…ca na Tronie Amyrlin zbuntowanych Aes Sedai, zostaje uwiÄ™ziona w BiaÅ‚ej Wieży, a potem wydana na Å‚askÄ™ i nieÅ‚askÄ™ tyraÅ„skich kaprysów jej wÅ‚adczyni. Dni powoli mijajÄ…, nieuchronny, przepowiedziany przez niÄ… atak Seanchan jest coraz bliżej, trwa mozolna praca nad zjednoczeniem skłóconych frakcji Aes Sedai w obliczu wspólnego zagrożenia. Od cierpliwej walki Egwene zależy nie tylko los Aes Sedai i BiaÅ‚ej Wieży, ale także caÅ‚ego Å›wiata…
Cykl
„KoÅ‚o Czasu” jest jednym z najbardziej niezwykÅ‚ych, jakie dane mi byÅ‚o przeczytać. Bynajmniej nie chodzi mi tylko o jego imponujÄ…ce rozmiary, można by byÅ‚o bowiem wskazać choć kilka innych serii porównywalnych pod tym wzglÄ™dem, lecz raczej o niezwykle przeze mnie cenionÄ… spójność, wewnÄ™trznÄ… koherencjÄ™ jego kolejnych odsÅ‚on, którÄ… wraz z kolejnymi odsÅ‚onami jest coraz trudniej utrzymać. I jakkolwiek nie zawsze
Jordanowi udawaÅ‚o siÄ™ zachować psychologiczne prawdopodobieÅ„stwo zachowaÅ„ i decyzji kreowanych przez siebie postaci, caÅ‚a linia fabularna w żadnym razie nie wzbudzaÅ‚a wÄ…tpliwoÅ›ci. Jak to jednak z wielkimi cyklami niejednokrotnie bywa, autorowi nie starczyÅ‚o życia na jego ukoÅ„czenie. W konsekwencji zgodnie z ogólnÄ… wolÄ… zmarÅ‚ego i bardziej precyzyjnÄ… decyzjÄ… jego małżonki zadanie – i zaszczyt – jego ukoÅ„czenia przypadÅ‚o niejakiemu
Brandonowi Sandersonowi.
OsobiÅ›cie uważaÅ‚em ten wybór za bardzo rozsÄ…dny z tego choćby wzglÄ™du, iż wspomniany amerykaÅ„ski pisarz jest już niewÄ…tpliwie gwiazdÄ… mÅ‚odego pokolenia twórców literatury fantasy, ale też co niezwykle istotne, wyróżnia siÄ™ wÅ›ród pozostaÅ‚ych oryginalnoÅ›ciÄ…, brakiem poszanowania dla utartych schematów i już pokrytych patynÄ… konwencji, a wÅ‚aÅ›ciwie każda jego książka – by wspomnieć chociażby
„Elantris”,
„SiewcÄ™ wojny” czy
cykl poÅ›wiÄ™cony zrodzonym z mgÅ‚y – jest dzieÅ‚em nie tylko udanym, co autentycznie wciÄ…gajÄ…cym i dostarczajÄ…cym dużo satysfakcji z lektury. Co jednak równie istotne,
Brandon Sanderson osobiście jest także miłośnikiem
„KoÅ‚a Czasu”.
Nieco obawiaÅ‚em siÄ™, że różne swoje nawyki – jak choćby skÅ‚onność do przedstawiania scen makabrycznych czy masowego uÅ›miercania bohaterów swych książek – przetransponuje on również na Å›wiat Randa al’Thora, niemniej okazaÅ‚o siÄ™ to na szczęście pÅ‚onnÄ… obawÄ…. Sanderson we wstÄ™pie wprost wskazaÅ‚, że Jordan przed Å›mierciÄ… przygotowaÅ‚ bardzo szczegółowe notatki, wrÄ™cz niewolÄ…ce jego nastÄ™pcÄ™ odnoÅ›nie linii fabularnej, by nie wspomnieć o przygotowaniu już caÅ‚ego zakoÅ„czenia. Ten zaÅ› poddaÅ‚ siÄ™ temu konceptowi, sprowadzajÄ…c swÄ… rolÄ™ do ubrania idei
Jordana we własne słowa. I trzeba przyznać, że nie jest to li tylko kurtuazyjna deklaracja, lecz autentycznie jest to odczuwalne przy każdym rozdziale.
Oczywiście nie oznacza to, iż
Sanderson wyzbył się swego stylu bądź stał się zwykłym copywriterem, co to, to nie! W konsekwencji rzadziej jesteśmy raczeni komizmami sytuacyjnymi, którymi lubił nas raczyć
Jordan, mam też wrażenie, iż pewnemu pogłębieniu uległy rysy charakterologiczne co najmniej niektórych postaci. Niemniej jednak Mat Cauthon wciąż przeklina i rozdziały o nim przypominają nieco w duchu twórczość
Pratchetta, podczas gdy fragmenty poświęcone Smokowi Odrodzonemu wręcz zieją smutkiem.
„Pomruki burzy” to jakoby nie samodzielna część cyklu, lecz „tylko” pierwszy tom takowej, co raczej należy traktować wyłącznie w kategoriach semantycznych, czy to zważywszy na jej objÄ™tość, czy też i samo zakoÅ„czenie – zresztÄ… nie mam wiÄ™kszych wÄ…tpliwoÅ›ci, iż kolejna odsÅ‚ona zacznie siÄ™ klasycznÄ… frazÄ… o wietrze i poczÄ…tku. Niemniej jednak daje siÄ™ już odczuć, że cykl zmierza już ku koÅ„cowi, a to poprzez zamkniÄ™cie (tudzież zdecydowanie siÄ™ ku takowemu zbliżenie) wÄ…tków towarzyszÄ…cych czytelnikowi niemal od samego poczÄ…tku. I choć książka ta nie wyszÅ‚a spod pióra pomysÅ‚odawcy
„KoÅ‚a Czasu”, to jest jednak w peÅ‚ni zgodna z jego duchem. MiÅ‚oÅ›nicy serii siÄ™ nie rozczarujÄ…!
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|