Nie bÄ™dÄ™ ukrywaÅ‚, że polska premiera „Viriconium” byÅ‚a czymÅ› dÅ‚ugo przeze mnie wyczekiwanym. Opowiadania M. Johna Harrison byÅ‚y dostÄ™pne w naszym piÄ™knym nadwiÅ›laÅ„skim kraju tylko w wersji angielskiej. Teraz, dziÄ™ki wydawnictwu MAG mamy niepowtarzalnÄ… okazjÄ™ poznać mroczny Å›wiat zamieszkany przez CywilizacjÄ™ Zmierzchu. Co najważniejsze – wszystkie dotychczas opublikowane opowiadania zwiÄ…zane z Viriconium znajdziemy w jednym miejscu. Jest to o tyle istotne, że pierwsza opowieść z cyklu, „Pastelowe Miasto”, wyszÅ‚a spod prasy drukarskiej w 1971 roku, wiÄ™c kompletowanie poszczególnych części mogÅ‚oby sprawiać problemy. Smutny jest fakt, że w Polsce zbiór wszystkich dotychczasowych dzieÅ‚ Harrisona spod znaku Cywilizacji Zmierzchu wydano 9 (!) lat po premierze amerykaÅ„skiej. Ale podobno lepiej późno niż, później... czy wcale.
Opasłe (600 stron) tomiszcze
„Viriconium” skÅ‚ada siÄ™ z 10 tekstów – 4 dÅ‚uższych i 6 krótkich. Wszystkie z nich połączone sÄ… Å›wiatem, a w niektórych przewijajÄ… siÄ™ ci sami bohaterowie. Bardzo ciekawie prezentuje siÄ™ fabuÅ‚a i rys historyczny Å›wiata
Harrisona. Cywilizacja Zmierzchu powstaÅ‚a na gruzach Cywilizacji PopoÅ‚udnia. Era, w której rozpoczyna siÄ™ powieść, przypomina wczesne Å›redniowiecze, rozwijajÄ…ce siÄ™ na ziemiach podbitego Rzymu. Lekko zmodyfikowane Å›redniowiecze... Poprzednie cywilizacje pozostawiÅ‚y obecnym mieszkaÅ„com Viriconium w spadku sporo broni energetycznej, pojazdów latajÄ…cych i innego zaawansowanego technologicznie sprzÄ™tu. Część z obywateli imperium umie siÄ™ nim „jako tako” posÅ‚ugiwać, ale nikt do koÅ„ca nie rozumie zasady jego dziaÅ‚ania, także z każdym zużytym i uszkodzonym egzemplarzem nowoczesnego wyposażenia cywilizacja cofa siÄ™ nieodwracalnie o wieki wstecz. Wizja pesymistyczna. Podobnie jak caÅ‚y utwór. Surrealistyczne, ale i zarazem piÄ™kne (w caÅ‚ej swej grotesce) miasto pochÅ‚ania nas, czytelników (a przynajmniej mnie), bez reszty. Autor w swojej posÄ™pnej wizji Å›wiata nawet nie próbuje ukrywać mrocznej części natury ludzkiej, którÄ… poznajemy, gdy wraz z kluczowymi postaciami dramatu przemierzamy mroczne zakÄ…tki Pastelowego Miasta. Niektóre części sagi kojarzyÅ‚y mi siÄ™ z nowoczesnymi wizjami postapokaliptycznymi. Mamy tutaj swoistÄ… katastrofÄ™ i ciężki niczym ołów klimat wiszÄ…cej w powietrzu zagÅ‚ady. Tak jakby
„Fallout” kilkanaÅ›cie dobrych wieków wczeÅ›niej. Nic dziwnego, że zbiór ten opublikowano w serii
„Uczta wyobraźni” – moja najadÅ‚a siÄ™ do syta.
Niektórym przeszkadzać może trochÄ™ niespójna miejscami fabuÅ‚a i takież powiÄ…zania pomiÄ™dzy utworami, ale nie ukrywajmy – ciężko o idealne połączenie dzieÅ‚, pisanych w odstÄ™pie kilkunastu lat. Miejscami miaÅ‚em też wrażenie, że mamy tu lekki przerost formy nad treÅ›ciÄ… – spowodowane jest to prawdopodobnie bardzo rozbudowanymi opisami zastosowanymi przez autora. Nie zaliczyÅ‚bym tego do wad – ale jak wiadomo – wszystko jest wzglÄ™dne i każdy czytelnik może odebrać to inaczej.
U koÅ„ca niniejszej recenzji na miejscu byÅ‚oby napisać o czym tak skrzÄ™tnie wychwalana książka wÅ‚aÅ›ciwie opowiada. Jest to powieść o ludziach: wojownikach i tchórzach, uciekinierach i bohaterach, szlachcicach i najemnikach. O mrocznej przeszÅ‚oÅ›ci i niezbyt optymistycznej przyszÅ‚oÅ›ci. O pesymizmie, wrażeniu nieuchronnej zagÅ‚ady, o koÅ„cu i poczÄ…tku. O walce o wÅ‚adzÄ™ na zniszczonej ziemi i o próbie normalnej egzystencji. O Viriconium. I po części o nas wszystkich. WolÄ™ nie udzielać jakichkolwiek spojlerów – nie chcÄ™ psuć nikomu rozkoszy poznawania mrocznego Å›wiata
Harrisona. Nie gwarantujÄ™, że bÄ™dzie to lektura Å‚atwa – momentami wymaga trochÄ™ samozaparcia. Nie gwarantujÄ™, że wszyscy bÄ™dÄ… zadowoleni po jej zakoÅ„czeniu. Nie gwarantujÄ™ też, że nie zepsuje ona Wam, drodzy czytelnicy, dobrego humoru. Raczej go nie poprawi. Mimo tego – serdecznie polecam. Warto zaryzykować.
|
| Autor: Matis
|
|
|
|
|