W roku 1588 została zamordowana królowa Elżbieta. Ta tragedia zapoczątkowała cały ciąg wydarzeń, którego wynikiem było pokonanie Anglii przez Hiszpańską Armadę i późniejszy upadek protestantyzmu. Teraz jest wiek dwudziesty, najwyższą władzę sprawuje Kościół rzymski. Ludzie prowadzą sielskie życie, zajmują się rzemiosłem i rolnictwem, technika zatrzymała się na etapie lokomotyw parowych i prymitywnego radia. Jednak rozwoju nauki nie da się hamować w nieskończoność... zaczyna się rewolucja.
Efekt motyla to zjawisko znane tzw. wiedzy ogólnej, choć rzecz jasna funkcjonujące w mocno uproszczonej postaci. Naukowe podwaliny pod jego koncepcję położył Edward Lorenz w 1960 roku, docenić więc należy fakt, że ów koncept został podchwycony (a może samodzielnie sformułowany) przez
Keitha Robertsa raptem osiem lat później w jego
„Pawanie”.
Początkowo książka sprawia wrażenie zbioru opowiadań, których łącznikiem okazuje się „tylko” uniwersum alternatywnego Albionu zdominowanego przez triumfujący katolicyzm i papocezaryzm, a przy okazji nieanglosaskiego ducha. Mniej więcej od czwartego tekstu poszczególne opowieści zaczynają się jednak zazębiać, choć poszczególne związku są bardzo delikatne.
Alternatywność wszechświata to nie jedyny element fantastyczny
„Pawany”. Odnajdziemy w niej bowiem ducha celtyckich mitów i legend arturiańskich, unoszącego się nad wrzosowiskami Brytanii, choć nieoczywistego i mocno zmodyfikowanego.
Trochę irytują pewne obsesje autora, stanowiące pewne
signum temporis, które jednak zdawałyby się przebrzmiałe już w początkach drugiej połowy minionego wieku. Ulegają one pewnemu odwróceniu w zakończeniu samej książki, lecz nie umniejsza to wcześniejszego dyskomfortu.
„Pawana” to książka dość specyficzna, którą współcześnie trudno by było uznać za specjalnie oryginalną, lecz w okresie jej powstawania niewątpliwie bardziej nowatorska. Zainteresuje ona nade wszystko miłośników brytyjskiego steampunku, choć niekoniecznie ktokolwiek poza nimi zapamięta ją na dłużej.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|