Paradyzja to orbitalna kolonia, która od stu lat nie utrzymuje kontaktów z Ziemią. Jej mieszkańcy stworzyli własny, idealny ustrój społeczny, Ziemianie podejrzewają jednak, że władze kolonii naruszają fundamentalne prawa człowieka. Ziemski inspektor zastaje świat skrajnie różniący się od obrazu stworzonego przez propagandę. Cenzura i system wymuszania lojalności zmusza obywateli do stosowania wręcz kabaretowych sposobów komunikacji. Ogarnięty paranoją rząd nie chce nawet ujawnić położenia sztucznej planety...
WspółczeÅ›nie modnym sÅ‚owem staÅ‚a siÄ™ „dystopia”, choć jeszcze nie tak dawno temu preferowana byÅ‚a „antyutopia”. Sam gatunek jednak nie jest specjalnie nowy, by wskazać na twórczość
Orwella czy
Huxley’a, a i w Polsce jego przedstawiciele powstawali już przed dekadami.
Lektura
„Paradyzji” jest o tyle fascynujÄ…ca, że jest to książka napisana w warunkach cenzury, a wiÄ™c której autor poniekÄ…d sam musiaÅ‚ siÄ™ zmagać z rzeczywistoÅ›ciÄ… zbliżonÄ… do przedstawianej, jego wycieczki intelektualne wcale nie byÅ‚y aż tak fantastyczne.
W konsekwencji jest to książka adresowana do czytelnika inteligentnego, zdolnego do dostrzegania warstw i podtekstów, które z założenia miały umknąć mniej czujnemu oku cenzora. Zadziwiające jest poczucie humoru twórcy, który jawnie kpi sobie z osób kontrolujących jego własny tekst, niejako wprost w twarz rzucając im, że ich okpi.
Kluczem do lektury przedmiotowej pozycji jest bowiem zastÄ…pienie tytuÅ‚owej Paradyzji mianem ZwiÄ…zku Radzieckiego, co czyni caÅ‚ość tyleż jawnym manifestem i prognozÄ…, co i przydaje jej niesamowitej wagi. W książkach historycznych i publicystyce zwykÅ‚o siÄ™ wskazywać, że żaden z sowietologów nie przewidziaÅ‚ upadku PaÅ„stwa Rad – cóż, warszawiak zmarÅ‚y w 1985 roku stosownÄ… prognozÄ™ postawiÅ‚ na rok przed dojÅ›ciem do wÅ‚adzy przez MichaiÅ‚a Gorbaczowa, trafnie wskazujÄ…c zresztÄ… na zasadniczo gospodarcze tÅ‚o kolapsu tego wiÄ™zienia narodów.
O ile wiÄ™c polityczny krajobraz tej pozycji ulegÅ‚ pewnej – przynajmniej zdawaÅ‚oby siÄ™ – dezaktualizacji, nie sposób nie docenić jej roli jako triumfu wnikliwoÅ›ci i optymizmu spojrzenia jej autora. Nawet jeÅ›li jedno i drugie cechuje siÄ™ niemałą goryczÄ….
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|