Druga powieść w dorobku Komudy wyróżnia siÄ™ tematem, jej fabuÅ‚a bowiem nie jest umiejscowiona jak dotychczas w XVII-stowiecznej Polsce. Tym razem akcja rozgrywa siÄ™ w Å›redniowiecznej Francji, a dokÅ‚adnie w dwóch jej miastach: Paryżu i Carcassone. Główna postać jest również nowatorska, albowiem jest to nie kto inny, jak na wpół legendarny poeta, niejaki Francois Villon, autor „Wielkiego Testamentu”. Ci pilniejsi na lekcjach polskiego mogÄ… skojarzyć Villona z wyjÄ…tkowÄ… jak na owe czasy poezjÄ… Å›wieckÄ….
Jednak myli siÄ™ ten, kto z racji wykonywanej profesji zaszufladkuje Francoisa jako delikatnego paniczyka o romantycznej duszy i poglÄ…dach estety. Villon
Komudy jest łotrem, złodziejem, alfonsem, pozbawionym sumienia typkiem żyjącym na bakier z prawem. Mroczne zaułki Carcassone i paryski półświatek to dla niego naturalne środowisko. Lubuje się w towarzystwie ladacznic, morderców i żebraków.
Czemu zatem funkcjonuje caÅ‚kiem dobrze i udaje mu siÄ™ czÄ™sto uciec spod stryczka? Bo draÅ„ ma bardzo wpÅ‚ywowe koneksje i obdarzony jest przez Boga niebanalnÄ… inteligencjÄ… i sprytem, co w połączeniu z talentem szermierczym daje mu duże pole manewru i pozwala na wykonywanie zleceÅ„ dla tych „wpÅ‚ywowych”.
Komuda jak na ironię pokazuje, że nawet najbardziej kaprawe zło ma prawo do istnienia, aby wspomóc dość oględnie pojęte dobro.
Bo zło, jakkolwiek by nie było wielkie, zawsze trafi na większe, o czym nasz poeta wkrótce się przekona. Na wstępie określiłem utwór mianem powieści, choć poza tytułowym
„Imieniem Bestii”i tom zawiera w sobie dwa mniejsze objÄ™toÅ›ciowo opowiadania:
„DiabeÅ‚ w kamieniu” i
„Tak daleko od nieba”. Każde z opowiadaÅ„ to Å›ledztwo, które Villon wykonuje by ratować swojÄ… skórÄ™, a przy okazji mieszkaÅ„ców któregoÅ› z wyżej wymienionych miast.
A wszystko okraszone średniowiecznymi zabobonami i wierzeniami, podsycone ludzkimi pokusami i namiętnościami. Idealna pożywka dla zła, które niemal czuje się na własnej skórze czytając stronice
„Imienia Bestii”i. Co najgorsze, wiara w zabobony nie jest bezpodstawna jak siÄ™ nam wydaje. Nie od dziÅ› wiadomo, że w każdej bowiem bajce tkwi ziarno prawdy. NiebezpieczeÅ„stwa czyhajÄ…ce na poetÄ™ zdajÄ… siÄ™ potwierdzać tÄ™ nie dla wszystkich oczywistÄ… sentencjÄ™. Tajemnicze morderstwa, których ofiary naznaczone sÄ… bardzo dziwnym znamieniem, Å‚owy na skrzydlate istoty swym wyglÄ…dem przypominajÄ…ce anioÅ‚y - to tylko garstka atrakcji, jakimi może nas poczÄ™stować Å›redniowiecze.
Autor nienawidzi przekÅ‚amaÅ„ i idealizacji. Francuskie „metropolie” XV-go stulecia opisane sÄ… wrÄ™cz naturalistycznie, przez co zdaje nam siÄ™ , iż czasem ze stronic książki wyczuwamy aromaty paryskich rynsztoków. No i oczywiÅ›cie jÄ™zyk, choć nie francuski, to jednak wzbogacony licznymi „kwiatkami”, ukazujÄ…cymi nam gwarÄ™ paryskich obwiesiów i nÄ™dzarzy.
„ImiÄ™ Bestii”i to dobry przykÅ‚ad, iż dobra fantastyka może być umiejscowiona w znanych nam z historii epokach, które ubarwić wystarczy ich wÅ‚asna paletÄ… wierzeÅ„, aby uczynić je atrakcyjnymi.
|
| Autor: Regis
|
|
|
|
|