Kanadyjski pisarz fantasy
Guy Gavriel Kay ma na swoim koncie już kilka bardzo dobrych tytułów.
„Ysabel” jest jednak inna w porównaniu do historii takich jak
„Tigana” czy
„Ostatnie promienie sÅ‚oÅ„ca”. Wyróżnia jÄ… przede wszystkim czas akcji, w którym rozgrywa siÄ™ opowieść. Co niepodobne do
Kay’a postanowiÅ‚ on tym razem umieÅ›cić swoich bohaterów w teraźniejszoÅ›ci, a nie jak bywaÅ‚o w poprzednich jego dzieÅ‚ach, prehistorycznych Å›wiatach. Czy jednak taka zmiana wychodzi książce na dobre?
Głównego bohatera, piętnastoletniego Kanadyjczyka Neda Marrinera poznajemy gdy wraz z ojcem przyjeżdża do Prowansji (jest to francuska prowincja). Jego tata, Edward Marriner jest sławnym fotografem, robiącym zdjęcia do swojej nowej książki. Ned pozostawiony samemu sobie poznaje swoją rówieśniczkę Kate i wraz z nią wplątuje się w mroczną tajemnicę. Okazuje się także, że chłopak ma nadnaturalne zdolności wyczuwania duchów przeszłości. Bardzo odległej przeszłości. Chłopiec manipulowany przez celtyckich wojowników, greckich kupców oraz oczywiście piękną kobietę, (tytułową Ysabel) coraz bardziej wciągany jest w mroczną intrygę. Czy jednak wyjdzie z niej obronną ręką?
Podczas lektury uświadomiłem sobie, że autor bardzo często uwypukla wpływ przeszłości na teraźniejszość. Pokazuje jak wydarzenia rozgrywane grubo ponad 2000 lat temu ukształtowały czasy obecne. Uświadamia także jak szybko można dorosnąć, zacząć zwracać uwagę na rzeczy dotąd nieistotne lub niezauważane. Jednak wbrew temu co przed chwilą napisałem książka jest lekka i przyjemna. To prawda, niesie ze sobą jakieś przesłanie ale nie stawia go na pierwszym miejscu. Odnoszę także wrażenie, że kierowana jest do osób młodszych, powiedzmy, że w wieku Neda. A jako, że ja czuję się bardzo młodo;), opowieść bardzo mi się podobała. Dość tego by powiedzieć, że wciągnęła mnie tak bardzo, iż ukończyłem ją w ciągu zaledwie jednego dnia. A to nie zdarza się często;).
To co mnie przykuÅ‚o to fakt, że książka zawiera w sobie wiele humorystycznych elementów zwiÄ…zanych ze współczesnymi urzÄ…dzeniami codziennego użytku oraz relacjami miÄ™dzyludzkimi. „Esemesy”, dzwonki na komórce, czy też gry komputerowe – znajdziemy tu wiele zabawnych sytuacji zwiÄ…zanych z tymi rzeczami, co jednakże jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu do kogo kierowana jest ta książka. Jak przystaÅ‚o na książkÄ™ fantasy, w opowieÅ›ci pojawia siÄ™ także ogromna ilość elementów ”paranormalnych”, jak np. duchy zmieniajÄ…ce postać, czy umiejÄ™tnoÅ›ci mÅ‚odego Neda. Niestety niektóre z nich (zwÅ‚aszcza jedno) to wg mnie „lekkie przegiÄ™cie”. Nie zdradzÄ™ jednak o co chodzi, by nie psuć wam radoÅ›ci pÅ‚ynÄ…cej z beztroskiej lektury;).
Sama fabuła jest spójna i ciekawa. Z każdym rozdziałem ujawniają się przed nami nowe zagadki, które wraz z rozwojem akcji są rozwiązywane. Książka wciąga i nie daje czytelnikowi zatrzymać się ani na moment. Raz jest smutno i przygnębiająco by zaraz potem zrobiło się tajemniczo i niebezpiecznie. W kolejnej scenie zaś uśmiech mimowolnie pojawia się na naszej twarzy. Wszystko to jest jednak wymieszane w sposób naturalny. Samo zakończenie możliwe jest do przewidzenia (ale nie żeby było to jakoś wybitnie proste), jednak autor stawia nowe zaskakujące pytanie (w ogóle się go nie spodziewałem), na które nie otrzymujemy odpowiedzi. Ot taka zagadka na koniec;). I całe szczęście bo mógłbym poczuć się zawiedziony.
Wykonanie książki jest dobre. Sporadycznie napotkać możemy zabłąkaną litrówkę, która mogła zdarzyć się każdemu. Nie pozostaje mi więc nic innego jak polecić
„Ysabel” wszystkim fanom lekkiej fantastyki. Jak widać na moim przykÅ‚adzie nie trzeba być nastolatkiem, aby Å›wietnie bawić siÄ™ przy książce
Kay’a. Znajdziecie w niej wszystko z czego powinna skÅ‚adać siÄ™ Å›wietna przygoda z elementami kryminaÅ‚u, jednoczeÅ›nie wywoÅ‚ujÄ…cego uÅ›miech na twarzy. ZaprawdÄ™ ciekawa mieszanka!
|
| Autor: Tigikamil
|
|
|
|
|