Haviland Tuf jest podróżnikiem i rzetelnym, aczkolwiek drobnym międzygwiezdnym kupcem. Dzięki niezwykłemu splotowi zdarzeń staje się właścicielem wiekowego, długiego na wiele mil statku-bazy ziemskiego Inżynierskiego Korpusu Ekologicznego. Zbudowany jako śmiercionośna broń, statek ów chroni sekrety zapomnianej dziedziny nauki. Funkcjonuje wystarczająco sprawnie, aby za pomocą inżynierii genetycznej i technik klonowania produkować dziesiątki tysięcy rozmaitych gatunków roślin i zwierząt - zarówno dobroczynnych, jak i niszczycielskich.
Ekscentryczny, ale zawsze postępujący zgodnie z zasadami etyki, Tuf postanawia zmienić profesję i mianuje się inżynierem-ekologiem, używając zasobów statku-bazy do rozwiązywania problemów nękających rozliczne światy.
George R.R. Martin to pisarz znany niemal wyłącznie ze swej monumentalnej – tak, iż wciąż nieukoÅ„czonej – sagi pt.
„Pieśń Lodu i Ognia”. Nie oznacza to bynajmniej, że w okresie poprzedzajÄ…cym owo opus magnum pisarz ten trudniÅ‚ siÄ™ szydeÅ‚kowaniem czy hafciarstwem. Moje doÅ›wiadczenia z danÄ… twórczoÅ›ciÄ… sprowadzaÅ‚y siÄ™ do
„Ostatniego rejsu »Fevre Dream«”, który pozycjÄ… wybitnÄ… nie byÅ‚, acz dajÄ…cÄ… pewne pojÄ™cie o wielkim potencjalne kryjÄ…cym siÄ™ wówczas w amerykaÅ„skim pisarzu. Owemu wczesnemu okresowi twórczoÅ›ci
Martina postanowiłem więc dać drugą szansę sięgając po
„Tufa WÄ™drowca”.
Recenzowana książka to niejako pozycja z zupełnie innej bajki, kosmicznej bajki. Można bowiem tu zapomnieć o bitwach na miecze, królach i księżniczkach, ale również i przywiązaniu do jednego świata, jest to bowiem przedstawicielka gatunku tzw. space opery. Główny bohater ma bowiem do czynienia z niezwykle nowoczesną technologią, umożliwiającą mu podróże międzygwiezdne, ale nie tylko.
TytuÅ‚owy Haviland Tuf jest bowiem samozwaÅ„czym inżynierem ekologiem, to jest osobÄ…, której zawodem jest ingerencja w Å›rodowiska naturalne napotykanych Å›wiatów w celu osiÄ…gniÄ™cia pożądanych przez – co najmniej niektórych – mieszkaÅ„ców efektów. Niejednokrotnie jednak udoskonalenie szybko okazuje siÄ™ przekleÅ„stwem, bynajmniej nie ze wzglÄ™du na niekompetencjÄ™ głównego bohatera, co raczej jego klientów. Symptomatyczne, że swoje koty nazywa na część wspomnianych kontrahentów wysoce sugestywnymi imionami jak Å»al, NiewdziÄ™czność tudzież GÅ‚upota…
Główna postać jest zresztÄ… dość specyficzna, obarczona bowiem wieloma dziwactwami, z których niektóre sÄ… zupeÅ‚nie banalne – jak szczególna atencja ku przedstawicielom kociego rodu – inne zaÅ› – jak niechęć ku jakiemukolwiek fizycznemu kontaktowi, przejawiajÄ…ca siÄ™ chociażby w odmowie wymiany uÅ›cisku dÅ‚oni – wzbudzajÄ…ce wiÄ™cej niezrozumienia, choć wÅ‚aÅ›ciwie również jak najbardziej nieszkodliwe i tolerowalne.
WÅ‚aÅ›ciwie prawdziwym „trademarkiem” rzeczonego bohatera jest jego niezwykÅ‚a maniera wrÄ™cz bizantyjskich wypowiedzi, niejednokrotnie budzÄ…cych wÄ…tpliwoÅ›ci co do ich szczeroÅ›ci, ironicznoÅ›ci czy wrÄ™cz cynizmu. PrzyznajÄ™, iż nie do koÅ„ca rozgryzÅ‚em Tufa, nie mam bowiem pewnoÅ›ci, czy jest on geniuszem, który przewidziaÅ‚ caÅ‚y rozwój wypadków, czy też raczej osobÄ… obdarzonÄ… oprócz szeregu niekwestionowanych talentów również sporÄ… dozÄ… szczęścia, co w sumie nieco osÅ‚abiaÅ‚oby prawdopodobieÅ„stwo konstrukcji jego postaci.
Sama książka jest wÅ‚aÅ›ciwie zbiorem opowiadaÅ„, stosunkowo rozbudowanych, bo liczÄ…cych sobie po kilkadziesiÄ…t stron każde, pozwalajÄ…cym na „rwanÄ…” lekturÄ™, co sprawia, że dana pozycja może niekoniecznie nadaje siÄ™ na podróż tramwajem, ale pociÄ…giem czy autobusem już i owszem. Co istotne, kilka opowiadaÅ„ łączy siÄ™ bezpoÅ›rednio ze sobÄ… (i planetÄ… S'uthlam), tworzÄ…c niejako wiÄ™kszÄ… fabularnÄ… caÅ‚ość, zresztÄ… zwieÅ„czonÄ… stosownym zakoÅ„czeniem.
„Tuf WÄ™drowiec” dostarczyÅ‚ mi wiÄ™cej czytelniczej satysfakcji niźli to miaÅ‚o miejsce w przypadku wspomnianej pozycji z wampirami w roli głównej, choć też nie może siÄ™ równać z losami Westeros. Wyraźnie widać, iż wÅ‚aÅ›nie w przypadku rzeczonej pozycji autor wprawiaÅ‚ siÄ™ w konstruowaniu dialogów, jak również daÅ‚ upust poczuciu humoru, wÅ‚aÅ›ciwego późniejszym wypowiedziom niejakiego Tyriona Lannistera. Jest to niewÄ…tpliwie książka lżejszego rodzaju, choć poruszajÄ…ca co najmniej jedno niezwykle aktualne i ważkie zagadnienie.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|