Przysięgi i hołdy? Próby wierności? Starcia wrogich sił? Eragon i jego smoczyca Saphira ledwie uszli z życiem z ogromnej bitwy z wojownikami Imperium na Płonących Równinach. Teraz muszą stawić czoło kolejnym niebezpieczeństwom - a także splątanej sieci obietnic i przysiąg, które mogą wymagać niewyobrażalnie wielkich ofiar!
Czy mroczna ręka króla zdławi wszelki opór? To starcie może się stać dla Eragona śmiertelną pułapką...
PierwszÄ… i podstawowÄ… informacjÄ…, którÄ… osoba Å›wiadoma swego recenzenckiego obowiÄ…zku winna przekazać czytelnikowi jest w sumie dość nietypowa – otóż wbrew wczeÅ›niejszym – pochodzÄ…cym bezpoÅ›rednio od autora, co przejawiaÅ‚o siÄ™ chociażby w tytuÅ‚owaniu cyklu „trylogiÄ… – zapowiedziom,
„Brisingr” nie wieÅ„czy dzieÅ‚a.
Christopher Paolini przy jego pisaniu doszedł bowiem do konstatacji, iż sprawia mu to tyle przyjemności, iż chętnie napisałby jeszcze jedną część. W związku z tym nie dane nam jeszcze teraz będzie poznać losów starcia (a może jednak nie?) Eragona i Saphiry ze złym Galbatorixem.
Zresztą to nie jedyny przejaw wyjątkowej lekkości pióra młodego amerykańskiego pisarza. Rozmiary książki dorównują tym uświadczonym przy okazji lektury
„Najstarszego”, podobnie jak wartkość akcji – nie ma zbyt wielu „dÅ‚użyzn”, a wÅ‚aÅ›ciwie jest ich znaczÄ…co mniej, niż chociażby w poprzedniej odsÅ‚onie.
Kolejny raz w sprytny sposób autor streszcza fabułę poprzednich części na samym początku książki, tak by sięgnąć po nią mogli także czytelnicy, którzy nie zapoznali się z
„Eragonem” czy
„Najstarszym”, jednak osobiÅ›cie raczej bym odradzaÅ‚ siÄ™ganie po recenzowanÄ… pozycjÄ™ bez głębszej znajomoÅ›ci poprzedniczek, bardzo wiele niuansów, bardzo istotnych dla budowy klimatu, umyka bowiem w odmiennym razie. Sama „sucha” znajomość minionych wydarzeÅ„ pozwoli zrozumieć fabułę
„Brisingra”, niemniej niejednokrotnie ze wzglÄ™du na brak emocjonalnego zrozumienia postaci ich reakcje mogÄ… wydać siÄ™ co najmniej przesadzone, by nie rzec, iż nieprawdopodobne.
Wokół cyklu już od kilku lat toczy siÄ™ gorÄ…ca dyskusja, czy jest on prawdziwym dzieÅ‚em, klasÄ… choćby usiÅ‚ujÄ…cym dorównać mistrzom gatunku, czy też raczej komercyjnym wytworem, odpowiednio „opakowanym” i dostosowanym do oczekiwaÅ„ masowego odbiorcy. Niestety po lekturze
„Brisingra” opowiadam siÄ™ po stronie zwolenników drugiego stanowiska. Zbyt czÄ™sto
Paolini siÄ™ga bowiem do pomysłów innych twórców, zbyt rzadko zaÅ› zdolny jest skonstruować wÅ‚asny koncept. A przynajmniej koncept wartoÅ›ciowy – osobiÅ›cie bowiem uÅ›miaÅ‚em siÄ™ do Å‚ez przy scenie Rorana masakrujÄ…cego dwie setki przeciwników ze szczytu wzniesienia usypanego z ich ciaÅ‚. Czysty absurd!
Młody wiek twórcy mógł być jego atutem, niestety okazał się raczej brzemieniem. Wśród całego marketingowego zgiełku zabrakło mu chyba po prostu czasu na zastanowienie się, w jakim kierunku chce podążać, co chce przekazać, przez co spod jego ręki wyszedł utwór technicznie bez zarzutu, miałki jednak w warstwie ideowej. Szkoda.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|