Wikingowie skolonizowali nie tylko liczne wyspy i lÄ…dy o klimacie niespecjalnie zachÄ™cajÄ…cym kogokolwiek innego, lecz również umoÅ›cili sobie caÅ‚kiem wygodne i pokaźne legowisko w wyobraźni współczesnych. Sukces może jednak stanowić również zagrożenie – o czym doskonale mogÅ‚y siÄ™ zresztÄ… przekonać ofiary Å‚upieżców z północy – a to choćby z uwagi na dalszy wzrost oczekiwaÅ„. Z mnóstwem narosÅ‚ych mitów postanowiÅ‚ jednak siÄ™ zmierzyć Dave Eggers. Z jakim rezultatem?
Osoby udajÄ…ce siÄ™ na seans kinowy w oczekiwaniu na kolejne (mega)widowisko quasi-historyczne – na wzór hitów Ridley’a Scotta – mogÄ… Å‚atwo uÅ›wiadczyć nie lada zaskoczenia, niekoniecznie zresztÄ… przyjemnego. Miast bowiem odwiecznych opowieÅ›ci o chwale, cierpieniu i zdradzie z posokÄ… w tle wkraczajÄ… w Å›wiat magii, zamieszkany przez byty zupeÅ‚nie odmienne, a jednak namacalne, w sposób realnie wpÅ‚ywajÄ…ce na losy żyjÄ…cych.
Świat wikingów był zaś światem dość depresyjnym, i to nie tylko z uwagi na właściwy dlań klimat oraz przepełnienie przemocą, lecz również kulturę i religię do cna pesymistyczną, jeśli choć odrobinę się nad nią zastanowić. W konsekwencji niełatwo o ból głowy i wręcz zmęczenie podczas obcowania z najnowszych obrazem Eggersa.
Główny bohater, niejaki Amleth (tak, jest on – podobnie jak jego historia – pierwowzorem szekspirowskiego Hamleta) – przez wiÄ™kszość czasu posÅ‚ugujÄ…cy siÄ™ zresztÄ… odmiennym imieniem – to uosobienie nordyckiego machoismu. Trudno jednak o utożsamienie siÄ™ z nim, jak choćby z Conanem BarbarzyÅ„cÄ…, do czasu aż odkrywa on w sobie coÅ› wiÄ™cej niż pustkÄ™ domagajÄ…cÄ… siÄ™ wypeÅ‚nienia krwiÄ….
„Wiking” to film zdecydowanie nie dla każdego, a elementem odstrÄ™czajÄ…cym tylko w pewnym stopniu bÄ™dÄ… przepeÅ‚niajÄ…ce go sceny przemocy. Jest to film dla zdeklarowanych miÅ‚oÅ›ników realiów, wymagajÄ…cy pewnej ich znajomoÅ›ci, zarazem jednak jest dość prawdopodobne, że z tych samych wzglÄ™dów może siÄ™ on okazać… nudny.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|